poniedziałek, 27 lipca 2015

Pożar w fabryce

   W zasadzie jestem osobą spokojną i zrównoważoną. Ale jak słucham wiadomości i przynajmniej raz w tygodniu słyszę o jakimś ogromnym pożarze w tym przypadku w fabryce gumowych uszczelek za każdym razem przychodzi na myśl mi jedno pytanie. Kto dopuszcza tego typu obiekty do użytku publicznego to raz, a dwa, czy w tak dużych halach nie zakłada się nic takiego jak: instalacje przeciwpożarowe, systemy sygnalizacji pożaru, a przecież istnieją jeszcze super nowoczesne zabezpieczenia przeciwpożarowe.
  Przecież w dzisiejszych czasach przy tak nowoczesnych i zaawansowanych technologiach takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.
 Hala, w której produkowali gumowe uszczelki spłonęła doszczętnie. Ledwo odratowali budynek biurowy, który stał kilkanaście metrów od hali. Dzięki Bogu nikt nie zginął, albo sprzęt do gaszenia pożaru i jakiekolwiek instalacje przeciwpożarowe były przestarzale albo tak u nas w Polsce najczęściej bywa, wcale ich nie było. Zwykły czujnik dymu w kilka sekund ostrzega o pożarze, systemy tryskaczowe w kilka sekund potrafią ugasić powstający ogień. Więc podejrzewam, że w wielu takich obiektach nigdy nic takiego nie zostało zainstalowanie lub nigdy nie istniało. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że prasa o tym huczy, a nikt nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności.
  Naturalnie w następnych informacjach czy w radio czy w telewizji nie ma już więcej żadnej wzmianki o tym zdarzeniu. I znowu przez tydzień będzie trochę ciszy aż znowu nie wybuchnie jakiś konkretny pożar , albo ktoś się żywcem nie usmaży i tak w koło.
  Nie wiadomo czy w tej sytuacji należy się śmiać, czy płakać. Z bezsensownych przepisów lub z głupoty tych, nie dbają o bezpieczeństwo i życie osób pracujących w miejscach gdzie zupełnie nie są znane przepisy przeciwpożarowe.

środa, 22 lipca 2015

BrikoMarche

Nareszcie w Grójcu po tylu latach pobudowano pierwszy hipermarket budowlany Bricomarche. Wcześniej na kępinie były małe składziki , gdzie można było dostać materiały budowlane ale ten co powstał jest dużym obiektem , w którym można kupić praktycznie wszystko. Od klimatyzacji po zabezpieczenia przeciwpożarowe , instalacje sanitarne , instalacje HVAC , farby , płyty , listwy , kleje , glazury , zresztą nie będę wymieniał , bo każdy z nas doskonale wie co w tego typu marketach można kupić.
   Pojechaliśmy z żoną dwa dni po otwarciu , bo pomyśleliśmy , że będzie trochę mniej ludzi i będziemy mogli sobie na swobodnie obejrzeć sklep i towar ale niestety trafiliśmy akurat na losowanie nagród , różnego rodzaju promocję , a co się z tym wiąże , na tumult ludzi kręcących się po markecie i stojących w kilometrowych kolejkach do kasy.
   Sam market jak większość jest podzielone na działy , dzięki czemu łatwo można odszukać potrzebny nam towar. Jest nawet zboku marketu otwarty dział ogrodowy , w którym można kupić od grilla po stoły , parasole lub bramy ogrodzeniowe.
   Kiedy to wszystko obeszliśmy i obejrzeliśmy , stwierdziliśmy , że w naszym koszyku nie mamy na tyle towaru , żeby opłacało nam się stać w tak długiej kolejce do kasy. Więc odnieśliśmy na miejsce te drobiazgi , które zamierzaliśmy kupić i wyszliśmy z marketu.
   Ja osobiście nienawidzę stać w kolejce i zgodnie z żoną stwierdziliśmy , że odwiedzimy market budowlany Brikomarche jak przewalą się przez niego te dzikie tłumy.Zakupy w stresie i pośpiechu źle wpływają na psychikę a w końcowym efekcie przede wszystkim na portfel.
  Brzydko by było z naszej strony, gdybyśmy powiedzieli , że wyszliśmy stamtąd z pustą ręka , przy wejściu otrzymaliśmy balonik z napisem Brikomarche. To się nazywają zakupy co.?

poniedziałek, 20 lipca 2015

urlop

  Nareszcie nadszedł długo oczekiwany czas urlopu. Wraz z żoną i z dziećmi wyjechaliśmy do Władysławowa. Trafiliśmy akurat na piękną pogodę. Przez kilka dni temperatura przekraczała trzydzieści stopni Celsjusza.
  Wynajęliśmy we Władysławowie trzy domki holenderskie : w jednym mieszkałem ja z rodziną, w drugim moja siostra z rodziną, a w trzecim nasi bliscy znajomi.
  Nie spodziewaliśmy się, że te domki są tak elegancko wyposażone, a każdy cal powierzchni wygospodarowany co do ostatniego milimetra.
  W domu tym znajdowała się sypialnia z łożem małżeńskim, pokoik gościnny z narożnikiem, mały pokoik z dwoma tapczanikami, aneks kuchenny i oczywiście łazienka z natryskiem.
Dodatkowo domek wyposażony był w klimatyzację, a wentylacja polegała na otwarciu w dachu małych okienek oraz okien i drzwi.
  Nie pytałem w jaki sposób była podłączona instalacja kanalizacji, ale wszystko działało bardzo sprawnie, a małżeństwo, które wynajmowało nam te domki twierdziło, że jest w nich nawet ogrzewanie, czyli że można w nich mieszkać w dni nawet bardzo chłodne.
  Jak każdy urlop bardzo szybko przeminął i zaczęliśmy się pakować do powrotu do domu. Ostatni zachód słońca, pamiątkowe zdjęcia, puszczanie lampionów na szczęście no i powrót sześć godzin w trzydziestocztero stopniowym upale, gdyby nie klimatyzacja w samochodzie nie dałoby rady jechać.
Upieklibyśmy się jak w prodiżu, na szczęście szczęśliwie wróciliśmy do domu i wszyscy zgodnie stwierdzili, że wszędzie dobrze ale w domu najlepiej.
  Po kolacji wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że jak pokaże się trochę wolnej gotówki, to na naszej działce postawimy sobie taki domek.
 Polecam obejrzenie tego typu domków w internecie.

środa, 15 lipca 2015

wykorzystanie gipsu w pracach budowlanych

   Firma Property Management zajmująca się czyimiś nieruchomościami ma w swojej ekipie dekoratorów wnętrz, zajmuje się także wynajmem mieszkań.
  Napatoczyłem się na tą firmę przypadkowo, kiedy remontowali biuro mojego kolegi, a dekoratorzy wnętrz zajmowali się wymysłami jego rozpieszczonej żoneczki. Przede wszystkim wielkim plusem w ich wykonaniu było zastosowanie wyrobów z gipsu i płyt z karton gipsu. W kilka dni krzywe ściany biura były prościusieńkie, a wzmyślnie podwieszonych sufitach zostały wkomponowane odlewy w kształcie ornamentów z gipsu, które zostały podświetlone różnokolorowym światłem ledowym.
  Już dawno prace remontowe nie wywarły na mnie tak ogromnego wrażenia.
  Zastosowanie fit-out i projektu management, który zajmuje się planowaniem pracami i wyrobieniem się w czasie, dopełnił w całości mojego uznania.
  Warto również zauważyć, że w odróżnieniu od wielu innych materiałów, o które bywa czasem trudno, gips jest surowcem na ogół łatwo dostępnym i tanim. Dlatego coraz częściej w biurach, domach, hotelach i w innego rodzaju miejscach firmy budowlane zaczęły częściej wykorzystywać produkty z gipsu niż np. z drzewa lub metalu.
  A dlaczego ? Bo drzewo i metal są po prostu cięższe do obróbki, czyli pochłaniają więcej czasu, są dużo droższe, a każdy z klientów oczywiście przede wszystkim kieruje się ekonomią.
   Napisałem o tym dlatego, bo jak wcześniej wspomniałem, byłem zachwycony końcowym efektem tych prac.
  Naprawdę niewielkim nakładem finansowym kumpel mój odpicował sobie biuro i mieszkanie, a ozdoby i wyroby z gipsu podświetlone kolorowym światłem ledowym, robią ogromne wrażenie do dzisiaj, na każdym z klientów, który przewija się przez to biuro.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Prace ze szkła.

Istnieje legenda, wedle której feniccy żeglarze , przyrządzając sobie na piaszczystym morskim wybrzeżu posiłek , zamiast kamieni , których nie było w okolicy, podłożyli pod garnek kawałki sody. Powiał silny wiatr , soda zmieszała się z piaskiem tworząc dziwną zwartą masę.
Któryś z ciekawych żeglarzy przyjrzał się jej dokładniej i odkrył jej niezwykłe cechy , które upodabniały ją do szlachetnych kamieni. Zapamiętał, że potrzebny jest piasek i soda  i jął się różnych doświadczeń nad tym niezwykłym materiałem. On , a później jego następcy wiedzieli , że trzeba przy tym ,,dużo ognia'', takiego , jak przy wytopie rud metali , która to technika nie była im obca. Z wolna poznali , jakie właściwości można nadać temu materiałowi stosując domieszki tlenku ołowiu , cynku lub bizmutu, aby stał się on cennym wysoce ozdobnym tworzywem.
Miało się to dziać pięć tysięcy lat temu, ale aż do czasów nowożytnych szkło było kosztownym , luksusowym artykułem. W dzisiejszych czasach, szkło ma bardzo wiele zastosowań.
Używane jest do:
budowy domów, okien , drzwi, kineskopów, mebli, dekoracji wnętrz, solariów słonecznych i setek innych produktów. Project management umożliwia planowanie i szybkie wyrobienie się w czasie.
Dlatego ma zastosowanie przy wyrobach artystycznych ze szkła. HVAC umożliwia pracownikom wykonującym tą piękną i precyzyjną pracę , przebywanie w dobrze klimatyzowanych i wentylowanych pomieszczeniach , co ma ogromny wpływ na komfort i wydajność pracy oraz na jakość szklanych cudów , wychodzących z rąk artystów, zajmujących się tą trudną , a zarazem jak nie zwykłą dziedziną.
W różnych regionach Polski nasi mistrzowie  tworzą piękne, kolorowe bombki choinkowe ,
niektóre prace, takie jak np. rzeźbienie w szkle (kryształy) , były do nie dawna dziedziną hermetycznie zamkniętą. Jedyną bardziej popularną dziedziną artystycznego wykorzystywania szkła są słynne podhalańskie malowidła. Upowszechniane przez Witkiewicza, później Stryjeńską i Skoczylasa , którzy w swej stylizowanej sztuce wyraźnie nawiązywali do górskich malowideł na szkle. Ale to tak dla ciekawości.
Mnie osobiście cieszy to, że przy budowie domów , witryn i innych obiektów zaczynamy wprowadzać więcej elementów ze szkła, ponieważ wprowadzają one więcej światła , przejrzystości i estetyki przestrzeni.

środa, 24 czerwca 2015

Tworzywa sztuczne

W ostatnich latach powstało sporo nowych osiedli , domków jednorodzinnych , bloków mieszkalnych oraz mieszkań zwanych potocznie bliźniakami . Wiele osób wprowadzających się do nowych mieszkań korzysta z różnych firm jedną z nich jest Property Management, która zajmuje się zarządzaniem czyimiś nieruchomościami , dekoratorem wnętrz oraz wynajmę i sprzedażom mieszkań . Nas tym razem interesuje dekoratorstwo wnętrz a w szczególności tworzywa sztuczne coraz częściej są do niej używane . Któż z nas nie spotyka się co chwila z tworzywami sztucznymi , zwanymi też popularnie choć niewłaściwie plastycznymi lub w skrócie plastykiem ? Nie ma takiego przemysłu , takiej dziedziny gospodarki , która by w mniejszym czy w większym stopniu nie sięgała do tworzyw sztucznych . Od opakowań do części skomplikowanych mechanizmów , firan , tkanin a nawet mebli . Które ostatni mi czasy bardzo często używane są w szybkim i ekonomicznym wystroju biur , mieszkań na wynajem , sal konferencyjnych itp . Bardzo pomocny w tym jest Project Management, który kieruje planowaniem, pracami i wyrobieniem się w zaplanowanym czasie . Coraz częściej korzystamy także z HVAC co oznacza branżę inżynierii  sanitarnej zajmującej się ogrzewaniem , wentylacją i klimatyzacją pomieszczeń . W których znajdujemy swoje zacisze domowe lub pracujemy czy wypoczywamy . A co do tworzyw sztucznych za zakończenie choć stały się one wielkim dobrodziejstwem ludzkości , umożliwiając produkowanie rozmaitych dóbr , to jednak ujawniły się różne negatywne cechy . O kazało się , że w wielu przypadkach używane w codziennym życiu tworzywa np w postaci wykładzin podłóg w mieszkaniach czy artykułów włókiennych mogą być niekorzystne dla ludzkiego zdrowia . Więc starajmy się korzystać z tego co daje nam natura .

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Zmiany budowlane

   Od ostatnich perypetii związanych z urzędami minęło kilka dni. Zdążyliśmy już z żoną ochłonąć i na chłodno przekarkulować wszystkie za i przeciw, czy chodzimy dalej za zezwoleniem na budowę garażu blaszanego czy nie. Dla nas jest to zwykłe skręcenie kilku blaszanych elementów ale dla urzędu jest to budowa.
  Zapadła decyzja.
Do odważnych świat należy, próbujemy załatwić zezwolenie na postawienie garażu.
  W pierwszym rzędzie napisaliśmy pismo do Burmistrza Miasta i Gminy, a później z podobnym pismem udaliśmy się do pani Naczelnik Miasta i Gminy. Stwierdziła ona, że nie wiadomo gdzie byśmy nie chodzili i jakie składali dokumenty, nie otrzymamy żadnego zezwolenia, ponieważ w miejscu, w którym chcieliśmy postawić garaż w planach zagospodarowania terenu w przyszłości ma być pobudowany blok komunalny.
  Powoływała się także na Art.62 prawa budowlanego, więc ja powiedziałem w nerwach, że stawiam go na dziko i że w nosie mam wszystkie te głupkowate ustawy. Z miejsca dostałem ostrą ripostę, że zajmie się mną inspektor budowlany i nadzór budowlany, a kara za bezprawne postawienie takiego garażu blaszanego wynosi 25 tysięcy złotych.
  Nie ma chyba mocnego na którego nie podziałałyby takie argumenty, z miejsca wróciłem na ziemię i z powrotem stałem się słodki dla pani Naczelnik. Pokochałem wszelkie przepisy prawa budowlanego i jak można się domyśleć znowu wszystkiego mi się odechciało.
   Jedyną pozytywną sprawą z tej sytuacji jest to, że dowiedzieliśmy się o nowych przepisach, które wchodzą w życie od 28 czerwca 2015 roku, a dotyczą one stawiania garaży, wiat i budynków gospodarczych na działkach o powierzchni 25 metrów kwadratowych, bez zezwolenia na budowę - wystarczy uiścić opłatę w wysokości 150 złotych i po sprawie.
  Dlatego z żoną czekamy teraz na zmianę przepisów.

środa, 17 czerwca 2015

Budowa garażu

  Jak w każdy poniedziałek pojechaliśmy z żoną do dziadka, który mieszka w Drwalewie, pięć kilometrów od Chynowa, jadąc w stronę Góry Kalwarii.
  Nasz czcigodny senior ma już 85 lat ale jeszcze wszystko zrobi koło siebie. Skosi trawę na podwórku, ugotuje sobie obiad, upierze. Na razie jest po prostu samodzielny.
  Lecz od jakiegoś czasu przestał prowadzić samochód, ponieważ nie czuje się już na siłach. Więc my jeździmy do niego z zakupami.
  Dziadek przez telefon melduje co mamy kupić, a my raz lub dwa razy w tygodniu, w zależności od potrzeb dostarczamy mu zakupy do domu.
  Gdy rano wyjeżdżaliśmy z podwórka wszystko było po staremu, lecz jak wróciliśmy późnym popołudniem żona zauważyła, że jest rozebrany jeden z blaszanych garaży, który należał do sąsiadki mieszkającej na klatce obok nas.
  Na początku myśleliśmy, że będą sobie stawiali nowy, bo tamten mieli stary i zardzewiały ale okazało się, że zlikwidowali go zupełnie, ponieważ mąż sąsiadki jest ciężko chory i nie jeździ już samochodem, więc i garaż nie jest im już potrzebny.
  Szybko zainteresowaliśmy się tym tematem, a to la tego, że nasz samochód stoi pod chmurką i przydałby się nam taki blaszaczek.
  Na drugi dzień udaliśmy się do Urzędu Miasta i Gminy. No i się zaczęło.
  Zaczęto nas odsyłać do pokojów : nr 51- zarządzanie nieruchomościami, nr 59- kontrole budowlane, do starostwa do pokoju nr 14, gdzie znajduje się pokój z tabliczką przeglądy budowlane.
  Po tych wojażach okazało się, że na postawienie zwykłego blaszanego garażu trzeba posiadać zezwolenie budowlane, zezwolenie od naczelnika gminy, na skorzystanie z terenu gminnego i milion dwieście innych zezwoleń.
   Zacząłem zachodzić w głowę ile w takim razie trzeba mieć pozwoleń i innych papierków, na pobudowanie domu, nawet nie chce o tym myśleć.
   Po odwiedzinach w tych wszystkich pokojach i urzędach wróciłem z żoną do domu, oczywiście odechciało mi się budowy blaszanego garażu i zgodnie stwierdziliśmy, że niech nasz samochód nadal spokojnie rdzewieje pod chmurką.
 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Pożar w Gdyni

   Było gorące majowe popołudnie, żar lał się z nieba, a powietrze za oknem stało stało w bezruchu. Położyłem się po obiedzie, żeby odpocząć i włączyłem po cichu radio.
  Akurat trafiłem na wiadomości, kiedy spiker radiowy opowiada o pożarze, który wybuchł w jednej z hal stoczni gdyńskiej. Reporter, który był na miejscu zdarzenia, tłumaczył że pomimo zamontowanych w hali, która płonęła, zabezpieczeń przeciwpożarowych, instalacji tryskaczowych i dobrze rozmieszczonych instalacji przeciwpożarowych. Łatwopalne farby i wysoka temperatura otoczenia w bardzo szybkim czasie rozprzestrzeniła ogień na całą halę.
  Dym rozniósł się tak daleko, że mieszkańcy Gdyni musieli zamykać okna w swoich mieszkaniach, bo swąd i toksyny wydzielające się podczas spalania gryzły w gardło i drażniły oczy i nos.
  W gaszeniu pożaru uczestniczyło wiele jednostek straży pożarnej ale łatwopalne materiały znajdujące się w hali nie były łatwe do ugaszenia, więc akcja gaszenia trwała przez całą noc i do wczesnych godzin rannych, kiedy zabezpieczone pogorzelisko nie zagrażało dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia.
  Przez kilka następnych dni słuchałem wiadomości ale nie było już żadnej wzmianki o tym zdarzeniu, także nie wiem, kto został za to pociągnięty do odpowiedzialności.
   Jakakolwiek nie byłaby przyczyna, media powinny informować od początku do końca słuchamy i zdawać sobie sprawę z tego, że dla osób niewidomych radio, internet są jedynymi i podstawowymi łącznikami z życiem publicznym i dostępem do wszelkiego rodzaju informacji.
   Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że prawdopodobnie nikomu nic jest to, że prawdopodobnie nikomu nic się nie stało, a wszystkie inne instytucje trzymające w magazynach łatwopalne towary, będą miały na uwadze to, że że i ich może dosięgnąć podobne zdarzenie i powinni zadbać o jak najlepsze zabezpieczenia przeciwpożarowe, które ochronią ich mienie, życie lub zdrowie.

środa, 10 czerwca 2015

Prace w metalu

  Prace w metalu należą bez wątpienia do jednych z najciekawszych prac ręcznych. Ale samo określenie "prace w metalu" niewiele jeszcze mówi. Jest to bowiem bardzo szeroki zakres rozmaitego rodzaju zajęć manualnych o nadzwyczaj zróżnicowanym stopniu trudności.
  Pracą w metalu nazwiemy skręcanie cienkiego drutu w formy ozdobne lub użyteczne , co jest czynnością stosunkowo prostą i dostępną dla każdego , ale też i posługiwania się elementami profilowanymi, jak również nawet odlewnictwo.
  W naszym przypadku preferować będziemy te prace. W metalu, które są możliwe do wykonania w każdych warunkach i których wykonywanie nie grozi żadnym niebezpieczeństwem.
  Dlaczego o tym piszę ?
 Ostatnio z żoną i z dziećmi byliśmy w Goluniu Dobrzyniu na pokazie uzbrojenia rycerskiego.
Sztucerzy, którzy zjechali się na ten pokaz w pełni mistrzowskich umiejętności zachwycali zebranych gości swoimi nietuzinkowymi umiejętnościami i opowieściami, które zebrali z pasji z różnych objazdów po zamkach oraz z legend, które rozwinęły ich pasje.
  Ich wyroby czyli: zbroje, noże, miecze, szable, kolczugi i różnoraki ekwipunek rycerstwa polskiego wprowadził nas w czasy o których teraz możemy poczytać tylko w literaturze.
  Jeden z mistrzów sztucerstwa zapytany przez osobę zwiedzającą opowiadał, że w dawnych czasach kowale wykuwający te wyroby męczyli się z gorąca i z bardzo ciężkiej fizycznej pracy.
  Na tą chwilę, pomieszczenia w których są produkowane te rzadko spotykane okazy sztuki rzemieślniczej są klimatyzowane, bardzo dobrze wentylowane i spełniające wszelkiego rodzaju zabezpieczenia przeciwpożarowe, co umożliwia i na pewno ma wpływ na lepszą sztukaterię wyrobów, na ich jakość i bezpieczeństwo osób pracujących przy ich wyrobie.
  Znajdując się w takich miejscach zdobywamy większą wiedzę historyczną, pogląd na rzeczy, których nie zawsze można ogarnąć rozumem - myślę o technologii wyrobu, a przede wszystkim są to wspaniałe imprezy, na których bawi się cała rodzina, spędzając ze sobą czas, którego na co dzień nam brakuje, a z każdego tego typu wyjazdu i spotkania nasze dzieci rozszerzają wiedzę historyczną, co pomaga im to w nauce połączonej z zabawa, grilowaniem i z miłością, którą otoczone są przez swoich bliskich.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Wybuch gazu

W zeszłym tygodniu w naszym miasteczku miało miejsce niesamowite zdarzenie . W kamienicy znajdującej się  około  sześćdziesięciu metrów po drugiej stronie ulicy , od naszego mieszkania wybuchł gaz . Po głębszym zbadaniu tego wypadku ewakuowano mieszkańców tego budynku i budynków przylegających do kamienicy w której doszło do wybuchu . Chwilę po tym ulica zamieniła się w istne piekło . Na miejsce zdarzenia momentalnie przyjechała policja , straż pożarna i ambulans pogotowia ratunkowego . Zaraz po nich pojawił się samochód pogotowia gazowego , inspektor budowlany , specjaliści z obsługi technicznej budynków . Na ulicy panował zgiełk i hałas i ogólne zniecierpliwienie,  płakały dzieci ich rodzice i ewakuowane osoby kręciły się nerwowo w jedną i w drugą stronę nerwowo machając rękoma i przekrzykując głośne wycie syren. Zniecierpliwieni i zszokowani nie wiedzieli kiedy wrócą do swoich domów i czy tą noc spędzą we własnych łóżkach . Przypadkowi przechodnie zamiast umykać jak najprędzej stawali z otwartymi buziami,  a czym więcej ich się zbierało tym większy powstawał  haos ,  bałagan i ścisk . Na szczęście policja w miarę szybko się ocknęła,  wezwano dodatkowe radiowozy zaczęto rozstawiać barierki , rozciągać taśmy i usuwać gapiów . Inspektorzy pracujący w tym czasie w kamienicy po wstępnych oględzinach stwierdzili , że wybuch gazu nie powstał w głównej arterii tylko rozsadziło butlę gazową . Sprawdzano działanie wentylacji i pozwolono mieszkańcom wrócić do swoich mieszkań . Tylko osoby mieszkające w kamienicy w której doszło do wybuchu zostały tym czasowo umieszczone w hotelu centrum znajdującym się nie daleko miejsca zdarzenia. Wiele osób krzyczało , że już dawno prosili o założenie gazu ziemnego ale ich proźby szczęzły na niczym aż w końcu doszło do wybuchu, dostało się za to gospodarce komunalnej i burmistrzowi . Wstyd jest , żeby w dwudziestym pierwszym wieku w centrum miasta ludzie nie mieli przyłącza gazowego tylko musieli dźwigać po schodach butle z gazem . Może po tym wypadku szanowne władze naszego miasteczka ruszą swoje tyłki ze stołków i coś z tym zrobią . Ciekawe czy w tym przypadku sprawdzi się przysłowie - Polak mądry po szkodzie .

środa, 3 czerwca 2015

Czasami warto się odezwać

W którymś z postów wspomniałem, że znajomi kupili sobie domek i mieli problem z  nieprzyjemnym zapachem. Podpowiedziałem im, że nie działa im sprawnie instalacja kanalizacji i wentylacja.
Faktycznie wzięli do serca sobie moje rady , zatrudnili fachowców z firmy Property management , dodatkowo , założyli sobie jeszcze klimatyzację w kuchni, salonie i sypiali. Robotnicy, którzy przyjechali z firmy sprawnie uwijali się z zakończeniem pracy. W tym domku nie ma na razie luksusów , ponieważ moi znajomi nie są w stanie , szybko go wykończyć i się tam przeprowadzić.
Natomiast teraz mieszkają w malutkiej kawalerce. Praca, którą wykonywała firma Property management , nie była zbyt łatwa, ale w przeciągu dwóch dni spokojnie się z nią uporano.
Niestety w życiu jak wiemy problemy lubią chodzić parami. Jak uporał się z jednym problemem zaraz wyskoczył mu drugi. W kotłowni zainstalował nowy piec na węgiel i drzewo . Napalił w nim na próbę i okazało się , że z każdej jego szczeliny wydostaje się dym co wskazywało na niedrożny przewód kominowy . Pojechaliśmy po znajomego kominiarza i okazało się , że kawki lub wrony na kominie wybudowały sobie gniazdo tak duże i tak szczelne , że dym zamiast wydostawać się na zewnątrz wypełnił komin i zaczął się cofać . Po usunięciu gniazda okazało się jeszcze , że przy jego budowie do przewodu kominowego dostały się patyki , pióra , sucha trawa i jeszcze inny budulec którego używała skrzydlata młoda para . Po ponownym odpaleniu wszystko odbyło się tak jak należy i mojemu znajomemu kamień spadł z serca . A dlatego , że myślał , że piec który kupił jest wadliwy a po przejściach z wentylacją i kanalizacją pomyślał sobie , że teraz jest źle wybudowany kanał kominowy. Szkoda mi go , bo jest na prawdę spoko gościem , ale w dzisiejszych czasach odkupując od kogoś dom w surowym stanie niestety trzeba sobie zdawać sprawę , że wykończenie budynku i wszelkiego rodzaju instalacje pochłaniają mnóstwo pieniędzy . A przy nie wielkich dochodach wymarzony domek staję się finiszową pętlą na szyję . A porywanie się z motyką na słońce jeszcze niestety nikomu nie wyszło na dobre . 

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Przystosowanie stanowiska pracy.

W niedzielę po południu , po dobrym obiadku, syci i zadowoleni usiedliśmy sobie, na spokojnie przed telewizorem. Nie minęło 10 minut spokojnego, błogiego lenistwa, kiedy zadzwonił telefon. Akurat koło niego był syn, więc i on go odebrał.
Tato! To do Ciebie i podał mi słuchawkę.
Gdy powiedziałem ,,słucham'' i usłyszałem pierwsze słowa , z drugiej strony , od razu zorientowałem się , że to mój kolega Grzegorz i że dzwoni w nie bagatelnej sprawie, bo głos miał smutny, mówił szybko, i dosyć nie składnie.
Zapytał:
Czy mógł by  przyjść zaraz do mnie, w sprawie dla niego bardzo ważnej i dosyć pilnej.
Po pół godziny, był już u mnie w domu, z Kastorem , to znaczy z jego psem przewodnikiem.
Zapytałem czy napije się kawy czy herbaty, lecz stwierdził, że nie chce nic, usiadł i od razu zaczął opowiadać , co go gryzie . Wcześniej był zatrudniony w firmie , jako konsultant telefoniczny , ale zaproponowano mu pracę przy pakowaniu słodyczy w spółdzielni inwalidów. Miał tam pakować cukierki , zrezygnował ze wcześniejszej pracy , a w nowej zanim jeszcze ją podjął , wyskoczyły problemy z dostosowaniem stanowiska pracy, dla osoby niewidomej. Zawiodło mnie to niezmiernie , bo skoro zaproponowano mu pracę , to chyba zdawali sobie sprawę , że niewidomy z pierwszą grupą musi mieć dostosowane stanowisko pracy.
A tak na prawdę , to żeby pakować cukierki, to co to musi być  za stanowisko ?
Kawałek stołu, a przy nim kilkanaście kartonów na cukierki i od cała filozofia.
Ale nasz kraj słynie z beznadziejnych przepisów, więc bęc i mamy następny.
Wystarczyło by coś takiego jak: Fit-out , to znaczy realizacja projektów biurowych czy o innym przeznaczeniu i już by było gotowe stanowisko pracy. Jakby to nie pomogło istnieje coś takiego jak: Project Management, który zajmuje się planowaniem ,  pracami i wyrobieniu się w planowanym czasie. Ale oczywiście w spółdzielni inwalidzkiej nie ma kompetentnej osoby , która by na to wpadła. Zamiast tego wymyślają milion problemów, dodając jeszcze , że nie działa wentylacja , klimatyzacja ,  a sąsiad przy następnym stanowisku jest za gruby i między dwoma pracownikami brakuje centymetr przepisowej powierzchni. Jedyne to co mogłem mu powiedzieć i co na tą chwilę przychodziło mi do głowy , to to , że walną głupotę , zwalniając się  z wcześniejszej pracy , nie mając do końca załatwionej następnej. A jedyna rada, która nasuwała mi się na myśl , była : aby udał się do dyrektora firmy , przedstawił mu sprawę i zobaczył co mu powie.
Bo cóż innego można było by zrobić  w tej sprawie ? A tak a pro po, to tyle mówi się o osobach nie pełno sprawnych , a wciąż w życiu napotykamy się na jakieś bzdurne przepisy i utrudnienia. Jak by zwykłych życiowych problemów , osobom nie pełno sprawnym nie wystarczało.

środa, 27 maja 2015

Wrażenia po zawodach

Ostatnio pisałem o moich córkach, które należą do ochotniczej straży pożarnej. Były one ostatnio na zawodach, zorganizowanych z okazji dnia strażaka. Pisały one na początku test z wiedzy, co to są:
instalacje przeciwpożarowe,
systemy sygnalizacji pożaru,
instalacje tryskaczowe i zabezpieczenia przeciwpożarowe.
Potem było:
czołganie się na czas w tunelu,
pompowanie ręczną pompą (hydronetkom),
rozwijanie i związanie węża strażackiego,
skakanie przez rów,
wiązanie i rozwiązywanie węzłów  i wiele , wiele innych atrakcji.
Później miały grilla , dostały paczki ze słodyczami i dyplomy za zajęcie drugiego miejsca.
W życiu nie spodziewałem się , że moje córki będą miały typowo męskie zainteresowania, a także nie wiedziałem o tym , że dziewczyny mogą należeć do straży pożarnej.
W niedzielę 17 maja , na godzinę 12, w uroczystym szyku, przemaszerowały wraz z orkiestrą strażacką, sztandarami i ze strażakami wystrojonymi w mundury galowe, do kościoła w asyście policji i mieszkańców miasta. Po Mszy Świętej w OSP Grójec , odbył się uroczysty obiad, po którym
podziękowano zawodnikom za zajęcie drugiego miejsca, odznaczono osoby wytyczone do odznaczenia o po ogólnych podziękowaniach , zaczęła się typowa zabawa, na której skocznie przygrywała orkiestra naszej straży. Najmłodszych uhonorowano przejażdżką wozem bojowym na sygnale przez główne ulice Grójca, co jak wiadomo było dla nich największą atrakcją , a wszyscy Ci , co przyglądali się temu , śmieli się do łez , bo maluchy w hełmach , trzymane na kolanach , wyglądały jak małe ufoludki.
Na początku nie podobał mi się pomysł , żeby moje córki należały do OSP , ale teraz, po tym wszystkim jestem z nich bardzo dumny, chociaż w duchu mam cichą nadzieję, że jak dorosną będą chodzić w białym  fartuchu lub sędziowskiej todze, a nie w hełmie strażackim z toporkiem przy pasku i wężem strażackim pod pachom.

poniedziałek, 25 maja 2015

Zawody strażackie

Zawsze myślałem , że marzeniem każdego małego chłopca jest zostać strażakiem , policjantem lub żołnierzem . Okazuje się , że nie tylko mali chłopcy mają takie marzenia . Mam dwie córki, które zapisały się do ochotniczej straży pożarnej- jutro właśnie mają zawody strażackie . Najpierw piszą krótki test z teorii  np : co to są instalacje przeciwpożarowe , instalacje tryskaczowe , co to są systemy sygnalizacji pożaru i zarządzanie bezpieczeństwem pożarowym . Prawdę mówiąc dzięki nim sam dużo dowiedziałem się na ten temat . Miały już okazje jeździć bojowym wozem strażackim , stać przy grobie w Wielkanoc , rozwijać i montować węże, obsługiwać pompy , wiązać różnego rodzaju węzły . W życiu bym się nie spodziewał , że moje dziewczynki będą miały takie zainteresowania . W moim wyobrażeniu powinny biegać w zaplecionych warkoczykach i w sukieneczkach z falbankami a nie w hełmie z toporkiem przy pasku i z wężem ciśnieniowym w ręku . Na zawodach podają sobie prądownice , przechodzą przez tunel , jedna obsługuje ręczną pompę, druga z odległości celuje do zbiornika , uczą się dyscypliny , szybkiego zwijania sprzętu , odkładania go w odpowiednie miejsce ,oczywiście zawsze w to samo, żeby nie było problemu z odnajdywaniem sprzętu . Te zawody podzielone są na dwie części tak zwana bojówka i sztafeta . Wygrane drużyny zostają wyróżnione dyplomami potem pełnią wszelkie zaszczyty na następnych tego typu imprezach, a wszystko kończy się dobrą zabawą i wspólnym grilowaniem . Także kochani rodzice jak urodzą się wam dziewczynki nie myślcie sobie , że będą to grzeczne słodziaki, które będą bawiły się lalkami . Bo w dzisiejszych czasach mogą z nich wyrosnąć panie policjantki , panie plutonowe , albo strażaczki .  

środa, 20 maja 2015

Inspektor budowlany.

We wcześniejszym poście pisałem , o pożydowskiej kamienicy , która znajduje się w centrum mojego miasta. Notabene wizawi zabytkowego ratusza. Podlega ona pod konserwatora zabytków, a jest administrowana przez gospodarkę komunalną. Lokatorzy mieszkający w niej narzekają , że na klatce schodowej często nocują bezdomni , sikają , brudzą , są agresywni jak chce się ich przepędzić.
Nie można doprosić się o domofon i o pomalowanie klatki. Zarząd gospodarki komunalnej , po ostatnim piśmie od lokatorów wysłał inspektora budowlanego , który miał zadecydować ,czy coś w ogóle będzie zrobione. Podśmiewał się on , żeby założyć na klatce dla bezdomnych instalacje sanitarne. Nerwy , różne nie przyjemne przejścia  zmęczyły  już mieszkańców tej  kamienicy. Stwierdzili , że dość już tej opieszałości ze strony urzędu.! Chcą ściągnąć na głowę gospodarce komunalnej telewizję , a dokładnie panią Jaworowicz i co niektórym wytrącić w ten sposób stołki już spod dawno zasiedzianych tyłków. Mają także nadzieję , że wypowie się w tej sprawie nadzór budowlany i w końcu zapadną jakieś konkretne decyzje. Czy budynek ten  jest do rozbiórki , na co nie chce wyrazić zgody konserwator zabytków, czy w końcu wezmą się za jakiekolwiek remonty, aby lokatorzy mieszkający w tej kamienicy w końcu zaczęli żyć, jak przystało  na dwudziesty pierwszy wiek.
 Dziwie się zarządowi miasta , że budynek stojący w centrum , w tak widocznym i często uczęszczanym miejscu , który powinien być jako zabytek wizytówką miasta, stoi przy głównej ulicy,  z odpadającym tynkiem i straszy zawaleniem. Żeby w dzisiejszym czasach nic nie można z tym zrobić? , wstyd!.

poniedziałek, 18 maja 2015

Artykuł sześćdziesiąty drugi prawa budowlanego

W samym centrum miasta przy ulicy Armii Krajowej w miejscowości w której mieszkam stoi stara pożydowska kamienica w której mieszka sześć rodzin . Zarządcą tego budynku jest zakład gospodarki komunalnej , który ok kilkunastu lat pobiera od lokatorów tylko czynsz i więcej nic nie robi . O nic nie można się doprosić , bo tłumaczą to brakiem pieniędzy nie istnieje dla nich nic takiego jak artykuł sześćdziesiąty drugi prawa budowlanego , ani instalacja HVAC ani Project Management
. Ponieważ kamienica ta podlega pod konserwatora budynków i cokolwiek chce się zrobić na zewnątrz i wewnątrz budynku trzeba mieć jego pozwolenie . Następnie nie ma ogrzewania , gazu ziemnego , domofonu , porządnych schodów i barierek . Lokatorzy w dwudziestym pierwszym wieku w centrum miasta palą w kozach , gaz noszą w butlach nie wspomnę o tym , że nie ma nawet ciepłej wody . Brak przeprowadzonych remontów , kontroli i jakichkolwiek napraw doprowadziły budynek do prawie zupełnej ruiny . Nie można wykupić mieszkań od gminy , bo zastawiają się złym stanem budynku przeprowadzać jakichkolwiek remontów nie chcą , bo nie mają na to funduszy ludziom , zaczyna się sypać na głowę , a nie mogą znaleźć wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji . Piszę o tym bo jesteśmy po wyborach i ciekaw jestem czy ten otaczający nas chaos prawny może inaczej bezprawny się zmieni czy znowu zostaliśmy poczęstowani dawno już śmierdzącą kiełbasą wyborczą .

środa, 13 maja 2015

Pomoc Property Management

W którymś ze wcześniejszych postów pisałem o utracie sklepu w Warszawie . Jesteśmy z żoną osobami, które tak łatwo nie poddają się problemom, bierzemy byka za rogi i do przodu . Zaczęliśmy zastanawiać się co dalej i wymyślaliśmy, że wynajmiemy lokal i otwieramy solarium i biuro rachunkowe w prowadzeniu którego miała nam pomóc siostra mojej żony . I znowórz w realizacji naszego projektu pomogła nam firma Property Management . W bardzo krótkim czasie znaleźli nam dwa nieduże lokale w centrum miasta , widne , ustawne , a przede wszystkim o nie wysokim czynszu . Zdając się na propozycje firmy skorzystaliśmy z fit-out oraz project management i w nie długim czasie byliśmy gotowi do działania . Przez internet żona zamówiła używane dwa łóżka do opalania w których wymieniliśmy lampy na nowe tak zwaną tubę i solarium zostało otwarte w lokalu obok, nie długo po otworzeniu solarium zakończono prace remontowe i dekoracyjne, szwagierka przyjęła  do pracy koleżankę z dawnych lat szkolnych i biuro rachunkowe również zostało otworzone . Na początku nie szło za dobrze w pierwszych miesiącach ponosiliśmy nawet straty . Po głowie zaczęły kołatać się myśli czy nie na darmo utopiliśmy pieniądze i czy nasz trud i zapał nie pójdą na marne . Lecz pomalutku ludzie zaczęli przekonywać się do naszego sprzętu w solarium i klientela zaczęła napływać większym strumieniem . Do szwagierki a muszę nadmienić w tajemnicy przed żoną , że dziewczyna jest zgrabna i posiada nietuzinkową urodę . Zaczęło przychodzić co raz więcej panów ,którzy prowadzą działalność gospodarczą i handlową , a w najlepsze zaczął się czas rozliczeń z urzędem skarbowym . Na tą chwilę możemy z żoną śmiało powiedzieć , że dzięki ostatnim naszym decyzjom wszystko układa się jak najbardziej po naszej myśli . Wniosek z tego wynika taki , że nie wolno się poddawać . !

sobota, 9 maja 2015

Brzydkie zapachy.

W majowy weekend , zostaliśmy zaproszeni do znajomych na działkę. Jest to młode małżeństwo , które mieszka w bloku, w ciasnej kawalerce z córką , która chodzi do szkoły z jedną z moich córek.  Kupili sobie oni niedawno działkę , z domkiem w surowym stanie. Napaliliśmy sobie grilla , obejrzeliśmy rozkład budynku i znajdujących się w nim pomieszczeń. Mają jeszcze tam bardzo dużo do zrobienia. Muszą położyć glazurę , terakotę , w pokojach parkiet lub panele , rozprowadzić instalacje kanalizacji , jeszcze przed nimi instalacje sanitarne, ale niestety, jak większość młodych małżeństw , borykają się z chronicznym brakiem pieniędzy. Małgosi zmarli nie dawno rodzice , więc nie może liczyć na pomoc z ich strony , a Janusz pochodzi z wielodzietnej rodziny i jego rodzice też nie mogą im pomóc. W trakcie oglądania budynku , wewnątrz uderzył mnie w nos nie przyjemny zapach. Rozpoznałem w nim mieszankę wilgoci i nieszczelnej kanalizacji. Na początku nic nie powiedziałem , bo uważałem że nie wypada , lecz później w trakcie dalszego grillowania , język mi się rozkręcił i w mare jak mogłem to zrobić najdelikatniej , zapytałem o to. Oczywiście potem w domu , dostałem od żony odpowiednią wiązankę życzeń , ale słów które niestety uciekną z ust , nie można pochwycić. Więc tan na prawdę , należało mi się. Na szczęście nasi znajomi są w porządku i nie należą do tych , co się tak często obrażają .  Z resztą , ja nie chciałem m dokuczyć moją uwagą , tylko udzielić rady ,że można coś z tym zrobić. Janusz skwitował to tylko w ten sposób, że wcześniejsi właściciele , a była to ich dalsza rodzina , uprzedzili ich , że źle została wykonana wentylacja i hydraulik też nie był orłem w swoim fachu. Ale mają to na uwadze  i po paru minutach , nikt już o tym nie pamiętał , oczywiście oprócz mojej zawsze czujnej małżonki.Zawsze mówiłem , że kobiety są stworzone do ustawiania facetów na baczność. Dlatego coraz więcej Pań podejmuje pracę (służbę) w zawodowym wojsku.

środa, 6 maja 2015

Zepsuta chłodnia.

Jak pech , to pech. Któregoś razu pisałem, że mam kolegę , który w Warszawie prowadzi sklep nabiałowy. Wiadomą rzeczą jest , że produkty nabiałowe mają krótką datę spożycia , a brak wentylacji , klimatyzacji i odpowiednich chłodni prawidłowe przechowywanie uniemożliwia tego typu artykułów. Czyli maseł , mleka , śmietan , jogurtów , serów żółtych , białych margaryn itp.
Dlaczego mówię:
,,Jak pech, to pech''. ?
Ostatnimi  czasy , byłem z moim kolegą w Warszawie  w jego sklepie i czyściliśmy klimatyzacje,
na  której gołębie uwiły sobie gniazdo. Tym razem poprosił mnie o wyniesienie i zainstalowanie nowej lady chłodniczej , ponieważ wcześniejsza zepsuła się  i zamiast chłodzić  to oddawała takie ciepło , że klimatyzacja nie nadążała ze schłodzeniem lokalu. Mogło by się wszystkim wydawać , że sprawa jest prosta i w godzinę czy dwie , powinniśmy się z tym uporać. Nic z tego , w sklepie pełnym towaru , w którym powierzchnia użytkowa  wykorzystana jest co do centymetra , nie była to taka prosta rzecz. Z zepsutej lady chłodniczej , musieliśmy powyjmować towar. Część wywalić do śmietnika , ponieważ popuchły wieczka , a na niektórych produktach ,  które już dłużej stały  pokazała się pleśń, a jeszcze w niektórych skończyła się data ważności do spożycia.
Później musieliśmy wynieść pojemniki z mlekiem i serem oraz kosze na pieczywo  i stojaki na napoje , bo inaczej nie wynieśli byśmy starej chłodni.
Potem czekaliśmy z dobrą godzinę , aż firma produkująca lady chłodnicze dowiozła nam ją na miejsce. Po zestawieniu jej z samochodu dostawczego , musieliśmy ją odfoliować , usunąć zabezpieczające ją kawałki styropianu , wtargać ją do sklepu , umyć i powkładać szyby witrynowe.
Po ustawieniu chłodni , zaczęliśmy układać od nowa w niej towar z powrotem pownosić kosze , stojaki i pojemniki , przemyć podłogę  i jak zamknęliśmy sklep , zrobił się już późny wieczór.
A jeszcze musieliśmy dojechać do domu . Telefon w kieszeni brzęczał mi co pół godziny , ponieważ moje dzieci i czci godna małżonka , nie mogli się już doczekać  na tatę.
Trochę było w tym mojej winy , bo w czasie kiedy czekaliśmy na przywiezienie chłodni , zadzwoniłem do nich i powiedziałem , że dostaliśmy różnych dobrych produktów, typu:
Actimel , Monte , Danio , Desery Bakomy , jogurty bananowo-truskawkowe , za którymi przepada moja mała gromadka . Dlatego o   co chwila dzwoniący telefon , mogłem mieć pretensje , tylko od samego siebie. Jak dobiliśmy na miejsce , moje smerfy już smacznie spały. Ale następnego dnia  ze smakiem czyściły po kolei z lodówki , to co im przywiozłem.  Nie ma większej radości , jak widzieć ich usmarowane buzie i nosy w jogurtach czy deserkach.

poniedziałek, 4 maja 2015

Fabryka farb i lakierów

 Jakiś czas temu w nie dużej fabryce farb i lakierów wybuchł pożar, z którym kilka ekip jednostek strażackich walczyło bez ustanku przez kilka dni . Ogień był trudny do opanowania, ponieważ składniki dodawane do farb i lakierów są łatwo palne i trudne do ugaszenia . Dzięki Bogu nie ucierpiały budynki położone nieopodal głównego centrum pożaru . Wszyscy zastanawiali się nad przyczyną tego zdarzenia , bo z wypowiedzi dyrektora tej firmy wynikało , że instalacje przeciwpożarowe , systemy sygnalizacji pożaru oraz instalacje tryskaczowe i wszelkie zabezpieczenia przeciwpożarowe działały bez zarzutu . Były systematycznie sprawdzane , konserwowane i monitorowane elektronicznie . Czyli wynikało z tego , że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca . A jednak po ugaszeniu pożaru gołym okiem można było stwierdzić , że po fabryce praktycznie nic nie zostało . Z wypowiedzi strażaków pobliscy mieszkańcy zrozumieli , że w momencie zaprószenia ognia w budynku nie było prądu . I dlatego nie zadziałały zabezpieczenia przeciwpożarowe , czujniki dymu i instalacje tryskaczowe . A o powstały pożar został oskarżony pracownik pilnujący nocą obiektu . Podobno z kolegą ze wsi urządzili sobie libacje alkoholową ,po czym chciał oprowadzić go po terenie aby pokazać mu w jakich warunkach pracuje większość zatrudnionych osób . Pijany kumpel nie opacznie rzucił niedopałek papierosa w miejsce gdzie znajdowały się pojemniki z łatwo palną substancją używaną od produkcji . Obaj smakosze wysoko procentowych trunków znajdują się w areszcie śledczym i grzecznie czekają na sprawę .

środa, 29 kwietnia 2015

Od kilku dni mówi się w wiadomościach o spalarni odpadów medycznych , która ma powstać w Żyrardowie w miejscu, gdzie kiedyś już istniała taka spalarnia . Mieszkańcy tego miasta zebrali już ponad dwa tysiące podpisów przeciwko uruchomieniu nowej spalarni odpadów medycznych . Nie chcą i boją się tego , że będzie wysokie zanieczyszczenie powietrza , a ludzie nie będą chcieli kupować mieszkań w ich mieście . Inwestorzy, którzy chcą uruchomić tą inwestycję zapewniają mieszkańców Żyrardowa , że nowa spalarnia spełnia najwyższe normy jakości oczyszczenia spalin i wszelkie przepisy wentylacyjne , zabezpieczenia przeciwpożarowe , a wokół  terenu i głównego budynku są zamontowane systemy tryskaczowe  sterowane komputerowo oraz wysoko zaawansowana ochrona przeciwpożarowa . Lecz wszystkie te zapewnienia i tak nie satysfakcjonują mieszkańców , którzy boją się o swąd i zanieczyszczenia swojego miasta przez wydobywające się spaliny z kominów z palarni . Piszę o tym dlatego , że nie daleko Grójca kiedyś była fabryka żelatyny , a mieszkańcy też otrzymali podobne zapewnienia od jej właściciela . Skutki  ekologiczne i nie przyjemny zapach ,  który wiatr wieczorem przynosił od strony fabryki żelatyny był tak okropny , że mieszkańcy musieli zamykać okna , bo inaczej nie dało by się wytrzymać w mieszkaniach . A w pobliskich stawach i rzecze Jeziórce wyzdychały wszystkie ryby . Tak , że  ja osobiście nie dziwię się mieszkańcom Żyrardowa , że mają na ten temat swoje racje . Moja opinia na ten temat jest taka , że wszelkiego rodzaju zakłady utylizacyjne powinny powstawać , bo też muszą istnieć , ale w miejscach daleko położonych od większych miejscowości . A w tedy nikt nikomu nie będzie w niczym szkodził i przeszkadzał .

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozbiórka budynku.

Przez kilka ostatnich dni  była ładna , słoneczna pogoda. Więc aby nie marnować czasu i korzystnej aury, wybraliśmy się na działkę. Bardzo lubimy spędzać czas w gronie rodzinnym, więc wszyscy chętnie ruszyliśmy do wiosennych porządków. Ja z synem obcinaliśmy gałęzie , a żona z córkami grabiły , sadziły kwiaty i porządkowały klomby. Wszyscy oddychaliśmy pełną piersią , wdychając świeże , wiejskie powietrze.Nasza rodzina składa się z pięciu osób, więc praca szła szybko, a nasza działka momentalnie nabierała uroku i blasku. Dzień minął jak z bicza trzasnął i pod wieczór po raz pierwszy , w tym roku rozpaliliśmy grilla. Jak to bywa w małych miejscowościach , ciekawscy sąsiedzi spacerowali w tą i z powrotem , jedni kłaniali się , a drudzy przychodzili się przywitać, a jeszcze inni poplotkować. I właśnie w ten sposób dowiedzieliśmy się o kłopotach naszego sąsiada . Pan Władzio , bo tak na imię ma nasz sąsiad , zaczął się budować , bez żadnego zezwolenia. Wraz z nim, na tej samej posesji , mieszka jego kochający brat , który nasłał na niego nadzór budowlany i przegląd budowlany ,, WARSZAWA '' , okazało się , że po rozbiórce starego domu , nasz sąsiad , myśląc, że na tym samym miejscu , postawi sobie budynek  jaki chce  i jak chce.
Niestety okazało się , że inspektor budowlany , wstrzymał budowę pana Władzia , który płonąc z miłości i wdzięczności do swojego brata , sztachetą połamał mu kilka żeber  i rozwalił mu głowę. Brat pana Władeczka  wylądował w szpitalu , a czcigodny  sąsiad na izbie wytrzeźwień , a potem na komisariacie. Tak się zakończyła rozbiórka starej chałupy sąsiada , budowa nowej i braterska miłość. A wszyscy sąsiedzi , spacerowali sobie dalej , jak gdyby nigdy nic i czekają na nowe wieści o panu Władeczku  i jego czcigodnym  bracie. Sam muszę przyznać , że w duchu jestem ciekaw , co dalej z tego wyniknie. Polecam wszystkim wiosenne porządki na działce.

środa, 22 kwietnia 2015

Szkody budowlane

Przed świętami Wielkanocnymi siedziałem w domu , przed telewizorem i oglądałem wieczorne wiadomości. Był w nich reportaż o szkodach budowlanych , spowodowanych przez górnictwo na terenie Śląska. Pokazane było osiedle, na którym stało kilka bloków mieszkalnych, okolonych małymi działeczkami i domeczkami jedno rodzinnymi.
Inspektor budowlany wypowiadał się , że samo osiedle nie spełniało już Art. 62 prawa budowlanego, a kontrole budowlane  ewidentnie odkryły , że popękane ściany , osówiska i powstałe kratery są przyczyną prac wykopaliskowych , spowodowanych przez górnictwo. Reportaż ten był krótki i zmiankowy , jak to w wiadomościach i nie odzwierciedlał problemu w całości , ale gdy poczytałem o tym w internecie , znalazłem na ten temat dużo informacji. Długo bym musiał o tym pisać , ale nie wszyscy są akurat zainteresowani tym tematem , więc wrzucam tylko małą  wzmiankę, że na Śląsku  są miejsca w których budynki, pozapadały się do jednej trzeciej swojej wielkości wyrowiska , a zapadliny górnicze  na niektórych terenach są wielkości średniego boiska piłkarskiego. Powstałe przez to szkody budowlane i procesy wytoczone przez osoby prywatne, kopalnią  i gminą , są tak wysokie , że wszystkie gminy na Śląsku , połączywszy swoje siły, nie były by w stanie wypłacić odszkodowań. Polecam wgłębienie się w temat.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wynajem mieszkania

Dwa lata temu umarła moja babcia  po śmierci ,której zostałem spadkobiercą dwu pokoleniowym mieszkania w bloku , znajdującym się na pierwszym piętrze , o powierzchni użytkowej czterdzieści osiem metrów kwadratowych. Jestem osobą niepełnosprawną , a mieszkanie wymagało gruntownego remontu więc, wiadomą sprawą jest , że sam nie mogłem tego ogarnąć.
W internecie  znalazłem firmę property management , która zajmuje się zarządzaniem nie -ruchomościami , dekoracją wnętrz, sprzedażą mieszkań oraz ich zarządzaniem- w moim przypadku było to niesłychanie wygodne rozwiązanie.
Doradzono mi  położenie świeżej glazury i terakoty, wycyklinowane podłogi oraz odmalowanie mieszkania  i częściową zmianę mebli, a to dlatego , że w przyszłości zamierzałem wynająć to mieszkanie. Dzięki firmie property management  dowiedziałem się , że istnieje coś takiego jak facility management , czyli elektroniczna i papierowa archiwizacyjna , dzięki której uzyskałem stare dokumenty o tym mieszkaniu. Project management , także usługa tej firmy dokończył resztę moich problemów. Po niecałych dwóch miesiącach , miałem wyprowadzaną na czysto dokumentację prawną mieszkania , odnowiony lokal , położona glazura i terakota , została wycyklinowana  i wylakierowana podłoga , zakupiona część mebli, a usługi wyżej wymienionej firmy , były tak profesjonalne , że resztą zajął się dekorator wnętrz, który z małego dwu pokojowego mieszkanka , stworzył przytulne i  gustownie urządzone mieszkanie, które z miejsca zyskało wyższy standard  i wyższą cenę opłaty na wynajem. Wiadomą sprawą jest, że na początku musiałem włożyć w to mieszkanie trochę pieniędzy , ale daje słowo , że tego typu inwestycje naprawdę się opłacają. W moim przypadku , po roku czasu , zainwestowane pieniądze , miałem już z powrotem w kieszeni. Wszystkim polecam skorzystanie z usług firmy property management.

środa, 15 kwietnia 2015

Szczęście w nieszczęściu

Dwa tygodnie temu w naszej miejscowości w nowo powstałym budynku ZUS wybuchł pożar . Budynek składa się z pięciu pięter, jest nowoczesny , przystosowany według wszystkich unijnych wymogów i wygód dla osób niepełnosprawnych . Mam dwie córki, które w piątki o godzinie siedemnastej chodzą na zajęcia do ochotniczej straży pożarnej gdzie uczą się zawiązywania różnych węzłów , obsługi wężów strażackich , bezpiecznych zachowań w trakcie zagrożenia pożarowego . Dowiadują się także o różnych akcjach strażackich , konserwacji sprzętu a także co roku stoją przy grobie wielkanocnym w kościele . Na jednej z takiej lekcji dowiedziały się o pożarze w budynku ZUS . Wybuchł na trzecim piętrze i został spowodowany przez wadliwą pracę niszczarki do papieru . Szczęściem w nieszczęściu było to, że ten budynek wyposażony był w systemy sygnalizacji pożaru oraz w instalacje tryskaczowe i gdyby nie sfont tlącej się wygładziny , papieru i kabli nikt by nie wiedział , że doszło do pożaru . Dobrze , że w takich budynkach przynajmniej raz w roku przeprowadzane są inspekcje przeciwpożarowe dzięki którym sprawdzane jest działanie i stan techniczny sprzętu . Według mojej opinii w tak dużych budynkach w których znajdują się steki a nawet więcej osób takie instalacje powinny być obowiązkowe . Nie dość, że chronią zdrowie i życie ludzkie to chronią przed spaleniem i zniszczeniem mienia dzięki moim córkom wiem więcej od innych rodziców co dzieje się w naszej miejscowości i jej okolicach .

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Zawalona Ściana

Święta, święta i po świętach. Przed świąteczne sprzątanie, bieganina za zakupami, obżarstwo za stołem, rozjazdy i przyjazdy rodzinne już za nami. Ja też już z rodziną wróciłem do domu.
Byliśmy u rodziny w Mikołowie koło Katowic. Znaleźliśmy się tam dlatego, ponieważ siostra rodzona mojego osiemdziesięcio cztero letniego dziadka, mieszka tam ze swoją rodziną, Ze względu na wiek i zdrowie ich obojga postanowili się spotkać a , że oni bywali często u nas na świętach , w te święta zaprosiliśmy ich do siebie. Ciocia Ela , bo tak ją nazywamy jest bardzo dobrą kucharką przez kilka lat w swojej młodości pracowała jako barmanka , a potem jako kucharka . Dawna restauracja w której urzędowała nasza ciotuchna , po mojemu miała trochę dziwną nazwę :
,,Pod Końskim Łbem''. Ja osobiście jak zobaczyłbym taki szyld, raczej nie skusił bym się tam na posiłek. Ale w siedemdziesiątych latach, podobno była to jedna z najlepszych restauracji w Mikołowie. Po święcie Barbórki, wraz ze swoimi żonami przychodzili tam górnicy, którzy chcieli zabłysnąć przed swoimi damami. Oraz wszyscy ci co lubili zjeść coś na prawdę dobrego.
Moja rodzina uwielbia kluchy śląskie , ze zrazami i modrą kapustkę z zasmażanym boczusiem i zasmażką. Jest to danie , które wychodząc z pod ręki cioci Eli , ma tak wspaniały smak i aromat , że zanim wyląduje na stole , wszyscy z prędkością światła musimy przełykać ślinkę. Przed świętami wszyscy słyszeliśmy w wiadomościach, że na Śląsku wiatr przewrócił ścianę nowo powstającego budynku. Po obiedzie w rozmowach przy stole właśnie przewinął się ten temat . Mogliśmy mieć informacje z pierwszej ręki, ponieważ syn ciotuchny pracuje w kontroli budowlanej, przeprowadza przeglądy budowlane i często pracuje na budowach lub jest powoływany do komisji przy tąpnięciach lub wypadkach budowlanych . Opowiedział nam , że kiedy pojechał na miejsce gdzie zawaliła się ta ściana, a był tam z kolegą pracującym w technicznej obsłudze budynków . Na miejscu była już policja , staż pożarna i pogotowie, wiatr dmuchał tak mocno, że trudno było ustać na nogach . Podarta folia , worki po cemencie , kawałki blachy i połamane gałęzie wiatr unosił w powietrze jak latawce . Na miejscu byli także inspektorzy budowlani, którzy mieli stwierdzić przyczynę zawalenia się ściany . Z ogólnej rozmowy i z tego co było widać wszyscy zgodnie mówili , że było to typowe zaniedbanie budowlane . Świeżo postawiona ściana o dużej powierzchni nie miała odpowiedniego zbrojenia, a okalające ją rusztowanie było przerdzewiałe i ewidentnie postawione na prędce. W trakcie tej rozmowy używał jeszcze wielu fachowych terminów budowlanych , ale w całej tej sprawie chodziło o to, że wykonawca budowlany popełnił dużo zaniedbań i załamał wiele przepisów . Na szczęście pogoda nie sprzyjała spacerom i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało . Bo gdyby  było inaczej, mogłoby dojść do wielkiego nieszczęścia , a konsekwencja tego zaniedbania byłaby wtedy o wiele większa i dotkliwsza . W trakcie tego obiadu usłyszeliśmy jeszcze wiele różnych ciekawych historii  ale tamte przedstawię w następnych postach .

środa, 8 kwietnia 2015

Prawo budowlane, aekologia.

We wcześniejszym poście, pisałem że mam działkę i staram się o zezwolenie na ogrodzenie. Odwiedziłem w tej sprawie nadzór budowlany, inspektora budowlanego oraz zarządzanie nieruchomościami i do tej pory nie otrzymałem jeszcze zezwolenia na ogrodzenie własnej działki, powstał następujący problem.
W miejscu gdzie ma powstać ogrodzenie rosną dwie stare, duże akacje. Żeby je wyciąć muszę uzyskać kolejną zgodę, na którą oczywiście trzeba poczekać, ponieważ z gminy musi przyjechać inspektor , który te drzewa obejrzy, sprawdzi czy faktycznie przeszkadzają w postawieniu ogrodzenia, następnie wystawi zgodę na wycinkę i tak dalej, i tak dalej.
Więc nie mogę zacząć pracy , tylko cierpliwie czekać na wszystkie papierki. Nie jestem osobą zbytnio cierpliwą , więc naturalnie z irytowała mnie cała ta sytuacja , ale cóż ? Ekologia przede wszystkim!! Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że kupujesz działkę i nie możesz jej ogrodzić. Rosną na niej drzewa, a nie możesz ich ściąć. Ciekawy jestem ile jeszcze w naszym kraju, można znaleźć takich bubli legalistycznych.

środa, 1 kwietnia 2015

Zezwolenie budowlane

Niedaleko Grójca , kupiłem działkę budowlaną , podlegającą pod gminę Chynów. Wykupiłem wieczyste użytkowanie do dwa  tysiące dziewięćdziesiątego ósmego roku. Zrobiło się ciepło , pogoda sprzyja wszelkim pracom dzałkowicza. Więc wziąłem się z synem za porządkowanie terenu i wycinki krzewów. Zamierzałem w najbliższym czasie  ogrodzić teren , a że działka umieszczona jest przy drodze, prawo budowlane , nakazuje uzyskanie zezwolenia na ogrodzenie nieruchomości. Niezwłocznie udałem się w tej sprawie do starostwa w Grójcu , bo takie informacje uzyskałem przez internet. W geodezji wykupiłem mapki , a z nimi zostałem skierowany do Chynowa , aby wytyczono odległość osi drogi przebiegającej przy mojej działce. W całym tym interesie  chodzi oto, żeby wiedzieć i uzyskać zezwolenie na budowę ławy zbrojeniowej słupków , furtki , bramy i gotowych elementów , które mam zamiar postawić w granicy wytyczonej przez prawo , które wyznaczone jest przez organ nazywany zarządzaniem nieruchomościami. Jak wcześniej wspomniałem w gminie Chynów, zostałem skierowany do biura FACILITY MANAGEMENT. Gdzie muszę skromnie stwierdzić , że dzięki informacji od nich zostałem skierowany dopiero do odpowiedniego pokoju. o nazwie ,,kontrole budowlane''.
Tam okazało się, że moja działka znajduje się przy drodze wspólnie wytyczonej przez gminę i skarb państwa i karuzela zaczęła się od nowa. Na tą chwilę złożyłem wniosek do Wójta gminy Chynów o zezwolenie na budowę ogrodzenia z gotowych elementów, produkowanych przez firmę Jadar- o wysokości metra osiemdziesiąt i gotowych dwu metrowych elementów metalowych i mam czekać na dalsze decyzje w tej sprawie. Śmieszy mnie tylko to, może państwa także , że kupiłem działkę , jestem jej właścicielem, a nie mogę jej ogrodzić , co Wy na to ?

poniedziałek, 30 marca 2015

Czyszczenie klimatyzacji

Jak wszystkim nam wiadomo zimę w tym roku mieliśmy bardzo łagodną . Nasze kochane ptaszki dużo wcześniej zaczęły swoje wiosenne harce .Większość z nich zaczęła budować sobie gniazdka, a co nie które gatunki mają już pisklęta . I właśnie przez ptaszki zaczęła się moja przygoda z klimatyzacją . Pewnego dnia, a dokładnie w sobotę zadzwonił do mnie kolega i poprosił mnie o przysługę . Powiedział mi, że na obudowie klimatyzacji pod dachem gołębie naznosiły patyków , piór i różnego rodzaju odchodów i trzeba to usunąć i wyjąć klimatyzacje do czyszczenia . Mówił, że to jest starszy typ i jest bardzo ciężka, że sam sobie z tym nie poradzi . Kiedy pojechaliśmy na miejsce wzięliśmy drabinę i okazało się, że gołębie miały już gotowe gniazdo ku nie zadowoleniu naszych skrzydlatych przyjaciół usunęliśmy zanieczyszczenia, dokonaliśmy czyszczenia i zaczęliśmy płynem szorować zafajdaną tabliczkę na której widniał napis zabezpieczenia przeciwpożarowe . Po skończonej pracy zapytałem go jak często musi to robić powiedział mi, że raz w roku ma taką imprezę i ciągle tylko przez gołębie . Stwierdził, że brak sprawnej klimatyzacji w jego sklepie , a jest to sklep nabiałowy to istna katastrofa , bo brak dobrej wentylacji i schłodzonego powietrza to momentalnie puchnące jogurty , kefiry , śmietany , kisnące mleko , kwaśniejący ser i tym podobne -oczywiście miał racje . Teraz już wiedziałem dlaczego tak bardzo zależało mu na szybkiej naprawie ,na pewno miał racje, że sam sobie by z tym nie poradził bo na wyciągniętych rękach stojąc na drabinie jedna osoba nie jest w stanie tego utrzymać . Po powrocie do miejscowości w której mieszkamy ku mojemu zadowoleniu zachował się jak prawdziwy dżentelmen . Zaprosił mnie na dobrą kolacje i na zimniutkie piwko . Jak miałem już pełny brzuch, a zimnie piwko spływało mi do gardła w duchu chwaliłem warszawskie gołębie, że robią sobie gniazda i fajdają klimatyzacje . 

środa, 25 marca 2015

Przebudowa sklepu

W Warszawie nie daleko stacji metra jest bazarek na którym wraz z żoną wynajmowaliśmy pawilonik handlowy . Było to pomieszczenie o kubaturze dwudziestu metrów kwadratowych . Na terenie tego bazarku znajdowały się różne pawilony, zakład fryzjerski , chińskie dania , warzywniak , sklepik ogólnospożywczy , nabiałowy , rybny , mięsny , zoologiczny , ciuchy i tym podobne . Jednym słowem wszystko co było potrzebne do życia ludziom mieszkającym w okalającym go osiedlu . Handlowaliśmy tam przez siedem lat i przez ten czas poznaliśmy wszystkich, którzy tam pracowali . Śmiało można powiedzieć , że stworzyliśmy tam zewnętrzny klan małych przedsiębiorców wybraliśmy nawet prezesa, któremu płaciliśmy pensję , a on reprezentował nas w gminie i załatwiał całą papierkową robotę . Lecz przyszedł czas kiedy w gminie ktoś dostał dużą łapówę po to, żeby nas wszystkich stamtąd usunąć . Naturalną sprawą jest , że każdy z nas jak ulepszał swój sklepik urządzał go lub przebudował wedle własnych potrzeb . I tak zwana przebudowa sklepu w cudzysłowie była pierwszorzędnym pretekstem dla gminy aby dobrać się nam do tyłków . W pierwszej kolejności został nasłany na nas nadzór budowlany, który wysłał do nas swojego pracownika którym był inspektor budowlany . On to stwierdził , że wszystkie przeróbki w tych lokalach włącznie ze ściankami  postawionymi z karton gipsu są typową samowolką  i żaden z najemców nie miał prawa do tego typu przeróbek . Kazano nam to rozebrać i doprowadzić lokale do pierwotnego wyglądu . Zaczęliśmy wspólnie pisać protesty przeciwko takiej decyzji ale kolejne kontrole budowlane potwierdziły ekspertyzę wystawioną przez inspektora budowlanego . Buntowaliśmy się przeciwko tym decyzjom, ponieważ oznaczały one dla nas zmarnowanie pieniędzy, które włożyliśmy w remont i w ulepszenie naszych sklepików oraz zrujnowanie naszych lokali . Okazało się w późniejszym czasie ,że chciano usunąć nas stamtąd, dlatego bo miał na miejscu bazarku powstać następny moloch gabarytów galerii Mokotów czy Złotych Tarasów . Zdawaliśmy sobie wszyscy sprawę, że prędzej czy później i tak nas stamtąd usuną bo żaden drobny sklepikarz osiedlowy nie jest w stanie konkurować z sieciówkami jakimi są hiper markety . Przy tego typu inwestycjach wchodzą w grę niebotyczne sumy więc jak handlarzyna z warzywniaka czy chińczyk z patelnią sajgonek czy ktokolwiek handlujący z nas na tym bazarku mógł by z czymś takim konkurować . Więc tak po kolei jeden po drugim zamykaliśmy swoje miejsce pracy , zdawaliśmy klucze do gminy i zakańczaliśmy swoją działalność . Na tą chwilę jak przejeżdżam koło miejsca gdzie  stał mój mały sklepik jest dziura do wjazdu na podziemny parking i za każdym razem zastanawiam się czy ludziom robiącym zakupy w takim bałaganie nie tęskni się za małym bazarkiem, gdzie wszyscy dobrze się znaliśmy, szanowaliśmy swoich klientów i tworzyliśmy naszą małą społeczność osiedlową .

poniedziałek, 23 marca 2015

Samowola budowlana

W grudniu zeszłego roku niedaleko Warszawy moi znajomi kupili sobie działkę budowlaną .Zamierzali sprzedać mieszkanie w bloku, dobrać kredytu i postawić sobie nie duży domek . Zakupili tą działkę blisko stolicy, ponieważ Kasia z Kamilem bo tak mają na imiona moi znajomi oboje w niej pracują . Kasia z Kamilem poznali się na studiach, są stomatologami i pracują w swoim fachu lecz w innych dzielnicach . Powodzi im się całkiem nieźle , ale oboje zgodnie stwierdzili, że są już zmęczeni długimi dojazdami do pracy i z tond ich decyzja . Gdy nie dawno pojechali na swoją działkę doznali szoku . Na brzegu zaraz przy ulicy zbudowano im metalowo betonową konstrukcję, na której umieszczono reklamę wielkości trzy na pięć metrów . Niezwłocznie zgłosili to, gdzie przeprowadzane są kontrole budowlane, tam stwierdzono, że w dzisiejszych czasach coraz częściej zdarzają się takie rzeczy . I po kilku dniach wysłano na miejsce inspektora budowlanego, który miał biuro wraz z firmą o ciekawej nazwie ,,Przegląd Budowlany Warszawa,, stwierdził on, że jest to samowola budowlana postawiona bezprawnie, lecz podpowiedział żeby na początku spróbować odnaleźć firmę reklamową, która to postawiła . Nie mogłem uwierzyć w to jak opowiadali, że nikt  nie chciał przyznać się , że jest właścicielem tej ogromnej reklamy . Na szczęście dzięki swoim znajomością dotarli do właściciela i bach kolejne zaskoczenie . Zawsze wiedziałem, że Kamil ma głowę nie od parady ale to co zrobił przeszło wszystkie moje oczekiwania. Skubany dogadał się z facetem, że do czasu kiedy nie zacznie budowy może to wszystko pozostać na jego działce, a zarobił jeszcze na tym kupę forsy . Więc do całego tego zdarzenia idealnie pasuje przysłowie ,, nie taki diabeł straszny jak go malują''.

środa, 18 marca 2015

Brak wentylacji

  We wcześniejszym poście , wspomniałem o domku na Mazurach i jak ważna jest wentylacja, kiedy budynek stoi blisko jeziora. Zapobiega ona wilgoci i powstawania grzyba na ścianach.
Jak widzimy za oknem robi się coraz cieplej, więc trzy tygodnie temu pojechaliśmy na Mazury przewietrzyć i przepalić w kominku , w naszym domu. Lecz zamiast cieszyć się z wyjazdu , mnie i małżonkę trafił szlak! Facet, który zajmował się wentylacją i klimatyzacją , był zwykłym osłem i samoukiem.Lecz ewidentnie to jest moja wina , bo szukałem oszczędności, a  nie fachowości.
W rogach , od strony jeziora i na północnej ścianie przy podłodze , zaczęły pojawiać się ciemne plamy wilgoci i grzyba.Dostałem białej gorączki, gdybym miał pod ręką tego faceta . ukręcił bym mu ,,głowę '' przy samym tyłku! Ale cóż, gościa nie było i nawet nie widziałem gdzie go mam szukać. Na szczęście, przynajmniej kanalizacja nadal działała bez zarzutów, za co tym razem muszę pochwalić pana majstra Stasia. Gdy opadły już emocje, zacząłem zastanawiać się co z tym fantem zrobić. Jestem osobą niedowidzącą i tego typu prace , jak:
-skucie ściany,
-szpachlowanie,
-docieranie i malowanie, są po prostu dla mnie nie wykonalne.
Gdybym dobrze widział , skuł bym tego grzyba , zaszpachlował świeżą zaprawą, pomalował, poprawił bym wentylacje i było by po kłopocie.
Lecz niestety , w tej sprawie miałem związane ręce.
Lecz jak to ja , nigdy się łatwo nie poddaję, życie nauczyło mnie brać się z nim za bary, więc i w tej sprawie stało się podobnie. Zacząłem z żoną buszować po internecie i znalazłem firmę FACILITY MANAGEMENT, która zajmuje się między innymi, techniką , obsługą budynków.
I to był strzał w 10! Oferowali:konserwacje,naprawy i usuwanie awarii instalacji:grzewczych,
wentylacyjnych i klimatyzacyjnych.
W mig usunęli problem z wentylacją i zapewnili, że tego typu sytuacja nie powinna mieć już miejsca.Mój kolega Grzegorz, który na stałe mieszka na Mazurach, zaoferował się, że usunie mi zagrzybione miejsca i odmaluje pomieszczenia.
Dobry z niego chłopisko! Po dwóch dniach pracy , mieszkanko było czyste, przytulne i suche.
Wieczorem napaliłem w kominku, zaprosiłem Grzegorza z rodziną i zasiedliśmy do kolacji.
Ciepło rozchodzące się po pokoju, płonące brzozowe szczapy i pełzające po nich płomyki, stworzyły miłą, przytulną atmosferę. Świeżo usmażona rybka i parę kieliszków koniaczku , w net rozproszyły stres i nerwy, których doświadczyliśmy przez te kilka dni. Byłem bardzo wdzięczny Grzegorzowi za pomoc i tak zakończyła się moja wizyta na Mazurach.

poniedziałek, 16 marca 2015

Budować na mazurach

Jak to fajnie mieć dużo pieniędzy . Wtedy każdy z nas ma swoje własne plany i marzenia . Ja pomimo tego, że nie jestem bogaty także postanowiłem spełnić swoje marzenie . A tym marzeniem jest mały domek letniskowy na Mazurach . Zacząłem od poszukiwania miejsca do wykonania mojego planu . Zaczęliśmy z żoną oczywiście od zorientowania się w cenach gruntu na pojezierzu mazurskim . Lecz po wstępnych oględzinach w internecie momentalnie   sprowadzono mnie na ziemię . Może mi nikt nie uwierzyć , ale życie pisze samo własne scenariusze . Miesiąc później zostaliśmy zaproszeni z rodziną do mojego przyjaciela z lat szkolnych z którym dzieliłem pokój w internacie . Piętnaście lat temu ożenił się i pobudował w malowniczej wsi Paprotki, która położona jest koło Rydzewa nie daleko Giżycka . To malownicze miejsce jest prawie nietknięte zębem cywilizacji . Świeże powietrze , spore jezioro paprockie nie spotykanie spokojni i serdeczni ludzie , zrobili na mnie nie bywałe wrażenie, a kontakt z naturą odbił w mojej duszy niezamazywalne piętno . Dzięki mojemu kumplowi od jednej z zaprzyjaźnionych rodzin po wielu perypetiach udało mi się kupić działkę . Dzięki temu, że lokalizacja działki znajdowała się w paprotkach mój kolega pomógł mi w nadzorowaniu budowy . Budowa to duże słowo, bo chałupka którą udało nam się tam postawić ma zaledwie czterdzieści osiem metrów kwadratowych . Grzegorz bo tak nazywa się mój przyjaciel w trakcie budowy kazał mi zwracać uwagę przede wszystkim na to, żeby w mieszkaniu nie było grzyba i wilgoci dlatego nakłonił mnie, żeby zwrócić uwagę żeby w budynku była porządna wentylacja , a w czasie upałów chociaż w jednym pomieszczeniu klimatyzacja . Za co w upalne dni kiedy odpoczywaliśmy na Mazurach chwaliłem go pod niebiosa . Spory problem sprawiła mi instalacja kanalizacji , ponieważ w terenach zielonych i w pobliżu jeziora pod tym względem są zaostrzane przepisy i wymagania . Ale można sobie z tym poradzić . Nie muszę chyba nikomu mówić jak cudownie wypoczywa się w takim miejscu z rodziną , pchamy się za granicę, a nie znamy dobrze naszego kraju . Sprawdzają się słowa Stanisława Jachowicza bajko pisarza i pedagoga cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie . Na koniec chcę powiedzieć tylko tyle: zwiedzajmy i kochajmy swój kraj i nie rezygnujmy z marzeń . Bo jak wszyscy wiemy marzenia się spełniają ha ha hej że hola .    

środa, 11 marca 2015

Pożar na basenie

Śmieszną i nie bywałą sprawą wydaje się , że wybuchł pożar na basenie , w miejscu gdzie mamy do czynienia z taką ilością wody. A jednak stało się.Pewnego dnia moje dzieci chciały pójść popływać . Lecz okazało się , że nic z tego ponieważ w nocy wybuchł pożar i do puki nie będą usunięte wszystkie zniszczenia i usterki nie ma możliwości korzystania z pływalni i sauny. Wiadomą rzeczą jest , że kiedy w małej miejscowości wydarzy się coś takiego to wszyscy zaraz z ciekawości zaczynają plotkować o przyczynie pożaru . Jedni mówili, że zawiodły instalacje przeciwpożarowe . Drudzy stwierdzili  , że zawiodły systemy sygnalizacji pożaru , a następni znowuż słyszeli, że wysiadły instalacje tryskaczowe, tak na prawdę  to wszyscy figę wiedzieli lecz jeden przed drugim chciał pokazać jaki jest mądry i że posiada najprawdziwsze informacje . Osobiście nie wiedziałem co to są instalacje tryskaczowe, a w sprawach pożarnictwa i zabezpieczeń przeciwpożarowych nie byłem specjalnie biegły więc nie pozostało mi nic innego jak odszukać te terminy w internecie i troszkę się   wyedukować . Kiedy rozszerzyły się moje informacje najprostszą sprawą pozostało zadzwonić do znajome, która na basenie na którym doszło do owego pożaru sprzedawała bilety . Słusznym to było posunięciem bo otrzymałem informacje typu , że pożar wybuchł w saunie, a jego przyczyną było zwarcie w instalacji elektrycznej . Dowiedziałem się także , że pływalnia w naszej miejscowości nie posiada nic takiego jak : instalacje tryskaczowe , ale po tym pożarze  wcale nie jest powiedziane , że tego typu instalacja nie zostanie zamontowana i uruchomiona . Moim dzieciom tym razem nie udało się popływać i skorzystać z sauny , ale dzięki temu wydarzeniu może nazwijmy to inaczej przez nie. Ich tatuś dowiedział się co to są instalacje tryskaczowe i co tak na prawdę było przyczyną pożaru na basenie w naszej mieścinie .

poniedziałek, 9 marca 2015

Niedokończony budynek

W mojej rodzinie przestrzegamy twardej zasady , że przynajmniej raz w tygodniu całą rodzinką wychodzimy na długi spacer . Staramy się nie chodzić ciągle tą samą trasą , dzięki czemu bywamy w różnych punktach miasta i możemy zaobserwować na bieżąco zmiany w naszej miejscowości . Na jednym z takich spacerów wpadł nam w oko nowy blok powstający nie daleko dworca PKS . Na pierwszy rzut  oka robił wrażenie gotowego do zamieszkania . Minęło kilka miesięcy kiedy znowu wspólnie wybraliśmy się na spacer w tą okolicę i zgodnie zauważyliśmy, że jeszcze nikt w tym bloku nie mieszka . Załączyła się w nas ciekawość i zaczęliśmy wypytywać starsze panie, które nie opodal w parku spacerowały ze swoimi pieskami . Jak się można było domyśleć nasze kochane moherowe przyjaciółki wiedzą wszystko, tym razem  pokazały swoją encyklopedyczną wiedzę . Zgodnie stwierdziły, że budynek nie może być oddany do użytku ponieważ przeprowadzone przeglądy budowlane i ekspertyza inspektoratu pożarnictwa orzekła, że ten budynek nie spełnia wymogów ,które narzucają zabezpieczenia przeciwpożarowe i instalacje przeciwpożarowe .  Dlatego inspektor budowlany nakazał usunięcie wszelkich usterek po czym następna ekspertyza budowlana i przeciwpożarowa stwierdzi czy osoby, które nabyły lokale w tym budynku mogą się w prowadzić . I kto mi za żuci, że nasze kochane babuliny nie są żywą kopalnią wiedzy. Więc jak państwo będziecie mieli jakieś trudne pytania, a nie będziecie mogli znaleźć na nie odpowiedzi to zachęcam wybrać się na spacer do parku.   

niedziela, 1 marca 2015

Budują nowy market

Mieszkam ze swoją rodziną w małym miasteczku niedaleko Warszawy. W zeszłym roku dzięki burmistrzowi został pięknie odrestaurowany ratusz , na którym umieszczono nowy zegar , który w zależności od okoliczności wygrywa różne kuranty. Odnowiono także rynek i znajdujący się na nim pomnik. Miasteczko nasze jest czyste i przyjemne, a że jest nie wielkie więc większość mieszkańców zna się z widzenia. Najfajniej w naszym mieście jest latem , na nowo odszykowanym rynku biegają roześmiane dzieci , szumią cztery tryskające fontanny, a w pobliskich barach i lodziarni siedzą i rozmawiają ludzie, którzy przychodzą tam zjeść coś dobrego lub w upalny dzień napić się zimnego piwa lub coca-coli . Ostatnimi czasy w naszej miejscowości zaczęły powstawać markety jak grzyby po deszczu . A teraz słychać znowu, że budują nowy market. Prace na budowie posuwały się w bardzo szybkim tępie i powstał by on na pewno w ustalonym terminie gdyby nie wypadek, który na kilka dni wstrzymał pracę . Mężczyzna pracujący wysoko na rusztowaniu spadł i zabił się.Inspektor budowlany, który czytał akurat artykuł sześćdziesiąty drugi prawa budowlanego i kolega jego z przeglądu budowlanego Warszawa natychmiast wezwali pogotowie i policje. Niestety lekarz z pogotowia stwierdził zgon mężczyzny , policja natychmiast wstrzymała pracę na terenie i posypały się różnego rodzaju kontrole budowlane i inspekcje BHP, które dotyczyły bezpieczeństwa pracy tych ludzi i  kontrole . Dlaczego doszło do tak tragicznego wypadku. Po jakimś czasie dowiedzieliśmy się z lokalnej gazety, że mężczyzna który zginął przy budowie tego marketu nie przypiął linki zabezpieczającej go przed upadkiem z wysokości do uprzęży w której miał obowiązek pracować , a co najgorsze był pod wpływem alkoholu . Po kilku dniach wznowiono pracę na budowie i powstał piękny market ale duża część mieszkańców naszego miasteczka idąc tam na zakupy ma w pamięci ten nieszczęśliwy wypadek . Który przez ludzką  głupotę i nieodpowiedzialność skończył się tak tragicznie .

czwartek, 26 lutego 2015

Lokalizacja naszego mieszkania.


Z żoną wprowadziliśmy się dwa tygodnie temu, na nowo wybudowane mieszkanie, blok zaczęto budować w roku 2012 a wykończono w roku 2014 w bardzo fajnej okolicy

Ponieważ jest bardzo dużo zieleni i mnóstwo ścieżek spacerowych, a dla nas to bardzo ważne, bo mamy gdzie spacerować z naszym maluchem, z czego on jest bardzo zadowolony i my też, że mamy tak sprzyjające warunki, fajnemu odpoczynkowi miłemu spędzaniu czasu z dzieciakiem.

Jest to okolica bardzo spokojna i bezpieczna większość terenów jest monitorowana i położona dość daleko od głównych dróg łączących główne szlaki komunikacyjne, co zapewnia spokój i ciszę w ciągu dnia, fajną atmoswere.

Mieszkanie jest położone na pierwszym piętrze, jest to bardzo wygodne, bo nie trzeba się wspinać po schodach zbyt dużo.

Mieszkanie ma powierzchnie czterdzieści dziewięć przecinek trzy metra kwadratowego.

Składa się z dwóch pokoi oddzielnej łazienki i oddzielnej toalety, kuchni do jednego z pokoi przylega w miarę duży balkon, jest bardzo funkcjonalne i wygodne.

Blok jest bardzo ładnie wykończony, ponieważ elewacja jest dobrze zrobiona, ma miły dla oka kolor turkusowy, co fajnie komponuje się z otaczającą go zielenią.

Na każdy budynek składa się dwa piętra i do każdego mieszkania przynależy piwnica, plus garaż.

Do parteru przylega ogródek o powierzchni pięciu arów, jest on ogrodzony od sąsiednich ogródków parkanem o wysokości dwóch metrów.

Zarządzaniem nieruchomościami zajmuje się firma, która została wybrana przez wspólnotę mieszkaniową, jej zadaniem jest dbanie o zieleń wokół budynków i stan techniczny instalacji wodnych, instalacji kanalizacji i innych związanych zarządzaniem spraw z budynkami tego typu jak osiedle mieszkalne.

środa, 25 lutego 2015

Kupno domu

Po długich rozmowach i przemyśleniach za i przeciw została podjęta decyzja o kupnie domu lub mieszkania, ale za priorytet stawiamy sobie z żoną kupno domu. Bo mając prywatny dom to człowiek jest bardziej niezależny. Nawet zorganizowanie w lecie grilla nie wiąże się, z wyprawą na działkę bo przecież, w bloku na balkonie nie zapali. Zaczęliśmy szukać w ogłoszeniach ofert i my też na portalu internetowym zamieściliśmy ogłoszenie, że kupimy dom. Po jakimś czasie zadzwonił Pan, że ma do sprzedania nieduży dom w bardzo dobrym stanie. Uzgodniliśmy termin, w kiedy możemy się spotkać i oglądnąć ten domek. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne zewnątrz dom był bardzo zadbany i do niego przylegał niewielki ogród tak, że można było zorganizować niewielki ogródek na jarzynki. Po oglądnięciu budynku zewnątrz  właściciel zaprosił nas do środka zewnątrz wydawał , się bardzo mały, ale wewnątrz wrażenie było wręcz odwrotne na dole mieściła się kuchnia połączona z salonem, a poddasze które było zamieszkałe okazało się wszechstronne i urządzone z dużą fantazją a zarazem praktyczne. Po oglądnięciu właściciel zaprosił nas do salonu na filiżankę kawy więc rozsiedliśmy  się w skórzanych fotelach i pokrótce została nam przedstawiona całkowita oferta kupna. Ja zapytałem jak jest rozwiązana sprawa ogrzewania. Na to Pan Jacek powiedział, że grzać można tradycyjnie za pomocą kominka lub centralnego ogrzewania, ponadto jest system klimatyzacji który ma też taką możliwość, od razu Pan Jacek wyjaśnił jak jest rozwiązany system wodno kanalizacyjny i podkreślił że On przykłada dużą wagę do bezpieczeństwa i jest zamontowany system sygnalizacji pożaru. Po dojściu do porozumienia z ceną mamy domek z ogrodem

wtorek, 24 lutego 2015

Niespodziewany budynek

W zagospodarowaniu terenu bierze się pod uwagę , odległość między budynkami i inne aspekty architektoniczne , ale nie u nas ! Postawiono nam blok 6 piętrowy  od strony południowej , który zasłania nam światło słoneczne i wprowadza zmrok  24h na dobę . Do tej pory moje mieszkanie było słoneczne , ciepłe i radosne , po postawieniu bloku z naprzeciwka , stało się szarą , ponurą norą.
Nie pomogły żadne apele i protesty zwrócone przeciwko firmie stawiającej ten budynek.
Przebrnęliśmy przez kontrole budowlane ,które stwierdziły, że odległość między budynkami jest prawidłowa i zarzuty stawiane przez lokatorów z naprzeciwka są nie uzasadnione. Przeglądy budowlane też były bez zarzutów, ale tak naprawdę rozszerzyły tylko inne konflikty. Może pomyślicie państwo, że jesteśmy osobami przewrażliwionymi, ale myślę, że każdy z nas chciałby mieć ciepłe , widne i słoneczne mieszkanie. Jako lokatorzy nieszczęsnego budynku chcieliśmy powołać się na artykuł 62. prawa budowlanego.
Ale ten artykuł dotyczy:
1. Obiekty powinny być w czasie ich użytkowania poddawane przez właściciela lub zarządcę:
      1) okresowej kontroli, co najmniej raz w roku, polegającej na sprawdzeniu stanu technicznego: a) elementów budynku, budowli i instalacji narażonych na szkodliwe wpływy atmosferyczne i niszczące działania czynników występujących podczas użytkowania obiektu, b) instalacji i urządzeń służących ochronie środowiska, c) instalacji gazowych oraz przewodów kominowych (dymowych, spalinowych i wentylacyjnych)
      2) okresowej kontroli, co najmniej raz na 5 lat, polegającej na sprawdzeniu stanu technicznego i przydatności do użytkowania obiektu budowlanego, estetyki obiektu budowlanego oraz jego otoczenia kontrolą tą powinno być objęte również badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej w zakresie stanu sprawności połączeń, osprzętu, zabezpieczeń i środków ochrony od porażeń, oporności izolacji przewodów oraz uziemień instalacji i aparatów. 1a. W trakcie kontroli, o której mowa w ust. 1, należy dokonać sprawdzenia wykonania zaleceń z poprzedniej kontroli.
2. Obowiązek kontroli, o której mowa w ust. 1 pkt 1 lit. a, nie obejmuje właścicieli i zarządców:
      1) budynków mieszkalnych jednorodzinnych
      2) obiektów budowlanych: a) budownictwa zagrodowego i letniskowego, b) wymienionych w art. 29 ust. 1.
3. Właściwy organ - w razie stwierdzenia nieodpowiedniego stanu technicznego obiektu budowlanego lub jego części, mogącego spowodować zagrożenie: życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia bądź środowiska - nakazuje przeprowadzenie kontroli w terminie.
Powołaliśmy się także , na ewidentny błąd urbanistyczny i czekamy na odpowiedz.
Niech żyje polska urbanistyka i zagospodarowania terenu.

Pożar sklepu.


Znajomy opowiadał mi, że, koło niego jacyś złodzieje okradli sklep samo obsługowy, ponoć, że na kwotę pięciu tysięcy złotych.

Mówił mi znajomy, że zauważył to zdażenie pracownik stacji benzynowej Shell, która mieści się zboku punktu usługowego.

Działo się to gdzieś około dwudziestej czwartej, podjechały dwa busy transportery na tył sklepu, na początku niezwrucił na to uwagi myślał, że to dostawa towaru przyjechała tak późno w nocy, bo sklep jest otwarty do godziny dwudziestej trzeciej dopiero w tedy jak zobaczył, że wynoszą towar ze sklepu zdał mu się to podejrzane, bo przez prawie pół godziny wynosili kartony a nie wnosili.

W pewnej chwili zauważył dym na tyłach sklepu jak samochody ruszają z piskiem opon

Bez zastanowienia zadzwonił na straż pożarną i policje, niż przyjechała straż pożarna uruchomił się system sygnalizacji pożarów, który komunikuje bez pośrednio najbliższą jednostkę straży pożarnej o pożarze, a tagrze zabezpieczenie przeciw pożarowe.

Opowiadał, że nie można było wytrzymać tak wył alarm w sklepie.

Bardzo się przestraszył, że pożar się rozprzestrzeni na stacje paliw, zamkną wszystko i wyszedł po za obręb żeby wrazie gdyby się tak stało nie narazić się na utratę życia, lub zdrowia.

Pożar został na szczęście ugaszony w porę i nie przeniósł się na stacje paliw.

Przyjechało cztery jednostki gaśnicze straży zawodowej i jedna ochotnicza, gasili około dwóch godzin.

Policja zabezpieczyła teren i przesłuchiwali świadków zdarzenia, ale za bardzo wiele się nie dowiedzieli, bo pracownik nie zapamiętał tablic rejestracyjnych samochodów, które podjechały za sklep.

Na stacji ucierpiała tylko instalacja wodna, bo przebiegała blisko budynku, który spłoną rura doprowadzająca wodę do stacji.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Remont przedszkola

Na osiedlu domów jedno rodzinnych jest planowane przeprowadzenie remontu przedszkola, w związku z tym, że żona jest dyrektorem tegoż przedszkola, w domu przewija się temat remontu. Został ogłoszony przetarg na wykonanie kompleksowego remontu z dofinansowaniem, ze środków budżetu Urzędu Wojewódzkiego. O tym remoncie został poinformowany nadzór budowlany, po kilku dniach został przydzielony inspektor budowlany który będzie sprawował nadzór nad przebiegiem prawidłowego przeprowadzenia robót.
W ramach projektu przewidziano wykonanie kompleksowego remontu istniejącego budynku obejmującego: remont elewacji wraz z naprawą konstrukcji ścian, dachu budynku, stolarki okiennej i drzwiowej, wnętrza budynku, wymianę wewnętrznej instalacji elektrycznej i wymianę instalacji wodno-kanalizacyjnej wraz z przyłączami. W wyniku realizacji projektu zabytkowy budynek został dostosowany do obowiązujących przepisów techniczno-budowlanych. Ponadto realizacja projektu zapewniła właściwe warunki do prowadzenia zajęć przedszkolnych dla 195 dzieci, wpływając również na jakość prowadzonych działań edukacyjnych. Kompleksowy remont budynku przyczynił się z pewnością zarówno do podniesienia walorów estetycznych Przedszkola Miejskiego, jak i poziomu bezpieczeństwa. Został złożony wniosek o wystawienie certyfikatu  energetycznego. Po sprawdzeniu dokumentacji technicznej i przeprowadzeniu badań, certyfikat energetyczny został wystawiony. Po zakończeniu procedur związanych, z remontem i uzyskaniu certyfikatu  przed rozpoczęciem nowego roku przedszkolnego żona zorganizowała zebranie, z rodzicami dzieci które będą uczestniczyły w zajęciach przedszkolnych i przedstawiła szczegółowo jakie prace zostały wykonane i o poniesionych kosztach własnych, a także jakiej wysokości zostały uzyskane środki, z Urzędu Wojewódzkiego. W szeroko zakrojonej dyskusji rodzice nie ukrywali zadowolenia, z jakości przeprowadzenia remontu i wizualnego wyglądu zewnętrznego budynku, który teraz komponuje się z budynkami na osiedlu.    

Wrażenia z wycieczki na budowę.

   Byłam z klasą na wycieczce w Warszawie. Pojechaliśmy na budowę. Wszyscy z mojej klasy wpatrywali się w budynek. Było dużo dźwigów. Można było sobie zrobić zdjęcie w dźwigu. Każdy skorzystał z okazji i zrobił zdjęcie, nawet nasz wychowawczyni. Oprowadzali nas po terenie, każdy był zadowolony. Wszyscy robili zdjęcia obiektu. Nagle przyjechali jacyś ludzie, którzy chcieli sprawdzić wentylacje i klimatyzacje. Cała klasa stanęła na baczność, ponieważ w opisie wycieczki nie było takich niespodzianek. Pracownicy budowy również byli zaskoczeni, ponieważ nie mieli pojęcia, że przyjadą inspektorzy budowlani, którzy będą wszystko sprawdzali . Panowie, którzy przyjechali powiedzieli, że pracownicy nie odbierali telefonów, więc przyjechali bez zapowiedzi.
   Nie zdążyliśmy się jeszcze dobrze rozejrzeć i wszystkiego sfotografować, kiedy na plac budowy zajechał samochód, z którego wysiadło dwóch panów, którzy na swoich kombinezonach mieli napisane ,, usługi kominiarskie''. Podbiegliśmy do nich całą grupą wraz z panią i złapaliśmy się za guzik, bo podobno, że jak widzi się kominiarza to trzeba się złapać za guzik- bo to podobno przynosi szczęście.
  Nasza pani zaczęła wypytywać w jakiej sprawie tu przybyli i dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy.Na przykład, że przeprowadzają kontrole budowlane z ukierunkowaniem na szczegółowym sprawdzeniu wentylacji, przewodów kominowych, przewodów wentylacyjnych gazowych.
   Kiedy wszystkiego się dowiedzieliśmy, podziękowaliśmy panu, który nas oprowadzał i gęsiego udaliśmy się do stojącego na parkingu autokaru.
 Mamy już taką szkolną tradycję, że po każdej wycieczce w drodze powrotnej do domu wstępujemy do Mc Donalda na zestaw i szejka. Po powrocie do domu opowiedziałam wszystko swoim rodzicom, a mój tata stwierdził, że ta opowieść idealnie nadaje się na posta i w ten o to sposób opis z mojej wycieczki znalazł się na blogu.

piątek, 20 lutego 2015

Budowa domu z punktem handlowym


Wczoraj dostałem telefon od kumpla, że potrzebuje osoby, która zajmuje się nadzorem budowlanym.

Ponieważ znajomy podjął decyzje wybudowania domu jedno rodzinnego, jedno piętrowego.

Piętro będzie zamieszkane przez jego rodzine, czyli żonę i trójkę dzieciaków.

A parter będzie służył, jako sklep ogólno budowlany.

Pytam go z ciekawości, czym będzie handlował, z jakiego zakresy materiałami budowlanymi?

On mi na to, że, myśli nad hydrauliką na przykład, elementy do instalacji wodnych, urządzenia klimatyzacyjne.

Ja mu na to, że, to świetny pomysł, bo w okolicy niema takiego punktu sprzedaży i będzie cieszył się na pewno wielkim powodzeniem.

Pytam czy ma jakieś problemy z znalezieniem nadzorcy budowlanego? A on mi na to, że tak, bo o tych, co wie to są wszyscy zajęci i nie mają czasu, aby brać kolejne zlecenie.

Mówi mu, że świetnie trafiłeś, bo ja posiadam takie uprawnienia, kumpel nieźle się zdziwił, a kiedy ty to zrobiłeś, że ja nic o tym nie wiem?

Ja na to, że nie chwaliłem się, bo nie byłem pewny czy dam rade zdobyć takie dokumenty, bo to długa i trudna wiedza do ogarnięcia.

A Tomku, jaką powierzchnię będzie miał twój dom?

Będzie miał około dziewięćdziesięciu ośmiu metrów kwadratowych podpiwniczeniem i garażem, a pewnie będziesz też musiał wykombinować sobie coś na magazyn?

No już nad tym myślałem, planuje na razie wybudować budynek z nietrwałego materiału, bo nie trzeba aż tylu pozwoleń.

To ja bym ci doradzał zrobić konstrukcje z drzewa i pokryć blachą falistą, a od wewnątrz ocieplić styropianem i pokryć go blachą nie falistą tylko płaską.

Niezły pomysł musze go przemyśleć.

środa, 18 lutego 2015

Wentylacje i klimatyzacje

Nie daleko osiedla na którym mieszkam w poprzednim roku rozpoczęto budowę nowego biurowca, w którym mają być umieszczone wszystkie urzędy, które w obecnej chwili, są rozrzucone po całym mieście. Znajomy który zajmuje się nadzorem budowlanym przy tej inwestycji mówi, że prace są na etapie Fit-out (wykończenia budynku). I zaproponował mi, że jak będę miał chwilę wolnego czasu to żebym zadzwonił, to oprowadzi mnie po nowym urzędzie i pokaże dzieło sztuki budowlanej. Po kilku dniach umówiłem się z Adamem i poszedłem. Po przybyciu na miejsce nowo powstałego urzędu Adam na mnie czekał i zaproponował, że zwiedzanie rozpoczniemy od ósmego piętra na które wjedziemy windą  gdyż lepiej będzie schodzić po schodach niż wdrapywać się do góry. Zaczęliśmy od gabinetu Prezydenta Miasta, już po wejściu do sekretariatu, w oczy rzucił się wszech panujący przepych skórzane sofy i meble z drzewa mahoniowego szyby były przyciemniane z anty refleksem. Adam powiedział, na tej wysokości okna, są nie otwierane i za wymianę powietrza odpowiedzialny jest system klimatyzacji i wentylacji. Piętro niżej mieściły się sale konferencyjne. Schodząc systematycznie w dół Adam przedstawiał jakie zostały zastosowane instalacje przeciwpożarowe i zabezpieczenia przeciwpożarowe jednym z zabezpieczeń były automatycznie zamykające się drzwi przeciw pożarowe odcinające każde piętro objaśnił mi także, że  w tego typu budownictwie obowiązkowy jest system oddymiania pomieszczeń. Na niższych piętrach wstąpiliśmy do jednej z łazienek gdzie nie można było się przyczepić do wykończenia, a zamontowane duże lustra sprawiały wrażenie, że przestrzeń była większa, jak w rzeczywistości. Dziękując Adamowi za oprowadzenie stwierdziłem, że klienci na początku będą musieli się uzbroić, w cierpliwość zanim poznają labirynt korytarzy      

Częściowy remont przychodni


Dzisiaj wybrałem się z żoną i synem do przychodni, żona miała badania kontrolne zlecone przez lekarza zakładowego, a syn szczepienie.

Jakoś dotarliśmy do przychodni, bo po drodze okazało się, że rozkopany jest cały chodnik prowadzący do wejścia, a o tyle było to trudniejsze na dodatek, że jesteśmy osobami słabo widzącymi.

Po dojściu do przychodni okazało się, że trwa remont części budynku.

Gdyby pracownik ekipy remontowej nam nie pomógł to nie przedostalibyśmy się do rejestracji.

Zaczęliśmy z nim rozmawiać, bo ciekawiło nas, co robią, ponieważ dla nas to ważne jak się coś zmienia, a szczególnie układ pomieszczeń w tak dużym budynku.

Zacząć wyjaśniać, co jest remontowane, jest przebudowany parter, a tagrze powstaną nowe pomieszczenia lekarskie.

Pomieszczeniach lekarskich będzie założona klimatyzacja, co zwiększy komfort pracowników i pobyt pacjentów w pomieszczeniach.

Ja mu na to fajnie wreście w lecie nie będzie trzeba się dusić z braku powietrza, bo budynek ma już czterdzieści lat i zawsze było w nim duszno.

Pytam go, co jeszcze robią, on mi na to, wymieniają wszystkie instalacje wodne, bo całkiem gdzie indziej będą łazienki niż do tej pory, to ja mu na to, że muszą robić odnowa instalację kanalizacyjną, gościu mi na to, że już jest zrobiona i są kafelki częściowo położone.

Przy okazji dowidziałem się, że będzie osobna łazienka dla osób niepełnosprawnych, a tagrze będzie montowana winda.

Pytam go ile jeszcze będą trwały prace budowlane, a on mi na to, że jeszcze około trzech miesięcy, no to ja sobie pomyślałem, że nie fajnie, bo co chwile odwiedzam to miejsce i będzie mi trudno dotrzeć.

Rózne technologie i rozwiązania budowlane

Wydawało by się nam ,że znamy wszystkie rozwiązania budowlane a przynajmniej większą ich część. Jedni budują domy z cegły lub z pustaka , drudzy budują z płyt paździerzowych lub z OSB i z wierzchu ocieplają styropianem, a w środku kładą suche tynki, inni budują z drewnianych bali, a na podłogę kładą surowe deski, a jeszcze inni mieszkają w przyczepach kempingowych lub blaszanych barakach, które też nazywają swoim domem. Jeżeli człowiek chce dowiedzieć się coś na ten temat może udać się do firmy Property Management i otrzymać tam informacje, które najbardziej go interesują, a także poczytać w internecie lub w czasopismach budowlanych. Niedawno oglądałem inteligentny budynek, w którym ogrzewanie, wentylacje , klimatyzacje i czujniki przeciwpożarowe a nawet wodę w wannie można regulować , podgrzewać lub schładzać zasłaniać rolety i wertikale za pomocą komputera. Można także ustawiać ciepło ogrzewania podłogowego i grzejników oraz wiatraków przy sufitowych lub wentylatorów za pomocą pilota. Bardzo częste zastosowanie w ostatnich latach w Polsce znajdują baterie słoneczne, za pomocą których uzyskuje się energię elektryczną , która częściowo uzupełnia elektryczność sieciową. Wiele takich instalacji jest finansowanych przez fundusze z Unii Europejskiej. W nowoczesnych rozwiązaniach budowlanych częste zastosowanie znajduje obsługa techniczna budynków , facility management oraz specjaliści zajmujący się przebudową i dekoracją wnętrz. Bardzo często używane są także nowoczesne systemy sygnalizacji pożaru różnego rodzaju czujniki dymu , dwutlenku węgla oraz czujniki, które automatycznie otwierają i kierują strumień piany lub wody w miejscu ogniska zapalnego. Nawet w domkach z bali i o domkach letniskowych typu OSB z ociepleniem zaczynamy stosować nowoczesne rozwiązania budowlane, ocielenia podłóg i stropów, nowoczesnych czujników i wentylacji elektrycznych bram i krat i innych rozwiązań, które po prostu podnoszą komfort naszego życia wygody i bezpieczeństwa. Bardzo dobrze, że nowoczesne zastosowania budowlane i rozwiązania elektroniczne znajdują najszersze zastosowanie w budownictwie innymi słowy: w Polsce pod tym względem ruszyliśmy z kopyta i w brew wszystkim złym opiniom wcale nie dostajemy od krajów wiodących.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Inteligentny dom.

Wiosną zeszłego roku , mój brat pobudował sobie nieduży domek blisko Grójca. Wyszykował sobie go na wysoki połysk, lecz nie pomieszkał sobie w nim za długo , ponieważ z firmy przerabiającej odpady metalowe , które potem przerabia się na sporej wielkości sztabki metalu otrzymał propozycję pracy , gdzie zaczął bardzo dobrze zarabiać. Sam nawet nie spodziewał się , że jego zarobki będą tak wysokie i że otworzą się przed nim , tak ogromne perspektywy. Pewnego dnia oznajmił całej rodzinie , że sprzedaje swój domek i wraz z rodziną przeprowadza się do Krakowa. Wszystkich nas to bardzo zaskoczyło , ponieważ wiedzieliśmy , ile wysiłku i serca włożył w budowę swojego gniazdka. Lecz on wytłumaczył to krótko i zwięźle, że zamordował by się dojeżdżając do pracy z Grójca do Krakowa. Ten argument był nie do podważenia , więc wszyscy zgodnie musieliśmy przyznać mu rację.
Pewnego dnia przyjechał do mnie do domu , stwierdził, że chce sobie kupić inteligenty apartament w wieżowcu, w którym znajdują się wszystkie bajery  , typu:
wentylacja , klimatyzacja , nowoczesne instalacje przeciw pożarowe , elektryczne żaluzje , nowoczesne oświetlenie i inne cudeńka , którymi można sterować za pomocą komputera i internetu , nawet z drugiej półkuli. Na początku pomyślałem , że gość zwariował , lecz kiedy pojechałem z nim na miejsce i mężczyzna , który chciał sprzedać ten apartament , wiózł nas windą z podziemnego garażu , w prost do swojego apartamentu , zaczął oprowadzać nas i pokazywać nowe technologie i rozwiązania , o których mi się nawet nie śniło . Zdałem sobie sprawę , jaki jestem zacofany. Po obejrzeniu tego cuda , zjechaliśmy do podziemi i tam dopiero się zaczęło:
boisko do siatkówki , basen , miejsce do gry w skłosza , stoły ping-pongowe i bilardowe , jacuzzi , sauna i wtedy już całkiem wymiękłem. Stwierdziłem , że muszę wypić szklankę zimnej wody i wjechaliśmy na parter , a tam od razu kawiarnia , biblioteka , biuro firmy Property Management , biuro inspektora budowlanego oraz wiele innych , nie będę wszystkich wymieniał , restauracja , butiki wszelkiego rodzaju , po prostu szok! Wstąpiliśmy do kafejki , gdzie po krótkiej chwili opuścił nas pan , który nam to wszystko pokazywał.
Zachrypłym głosem odezwałem się do brata:
chłopie taki apartament to kosztuje górę złota , skąd Ty chcesz wziąć na to tyle forsy?!
A on jak rozbawiony smark , z miną dżentelmena , że po sprzedaży swojego domku i wzięcia sporego kredytu , na pewno go kupi. Bo w nowej firmie w której zaczął pracę , zarabia tyle , że starczy mu na kredyt i utrzymanie rodziny. Widziałem, że facet jest nieźle napalony i żadne z moich argumentów by do niego nie dotarły. W głowie kotłowały mi się różne myśli , zazdrość , i ogrom nowoczesnych rozwiązań technologicznych , przeplatały mi się w głowie , jak nitka w koronkowej robótce babci. Nie będę tego tematu dłużej ciągnął i opisywał tego co czułem ale powiem tylko jedno -cholernie mu tego zazdrościłem i po tym co zobaczyłem , wyszły mi oczy z orbit.
Mówi się potocznie , że pieniądze szczęścia nie dają , ale w tym konkretnym przypadku , jestem innego zdania.