środa, 20 maja 2015

Inspektor budowlany.

We wcześniejszym poście pisałem , o pożydowskiej kamienicy , która znajduje się w centrum mojego miasta. Notabene wizawi zabytkowego ratusza. Podlega ona pod konserwatora zabytków, a jest administrowana przez gospodarkę komunalną. Lokatorzy mieszkający w niej narzekają , że na klatce schodowej często nocują bezdomni , sikają , brudzą , są agresywni jak chce się ich przepędzić.
Nie można doprosić się o domofon i o pomalowanie klatki. Zarząd gospodarki komunalnej , po ostatnim piśmie od lokatorów wysłał inspektora budowlanego , który miał zadecydować ,czy coś w ogóle będzie zrobione. Podśmiewał się on , żeby założyć na klatce dla bezdomnych instalacje sanitarne. Nerwy , różne nie przyjemne przejścia  zmęczyły  już mieszkańców tej  kamienicy. Stwierdzili , że dość już tej opieszałości ze strony urzędu.! Chcą ściągnąć na głowę gospodarce komunalnej telewizję , a dokładnie panią Jaworowicz i co niektórym wytrącić w ten sposób stołki już spod dawno zasiedzianych tyłków. Mają także nadzieję , że wypowie się w tej sprawie nadzór budowlany i w końcu zapadną jakieś konkretne decyzje. Czy budynek ten  jest do rozbiórki , na co nie chce wyrazić zgody konserwator zabytków, czy w końcu wezmą się za jakiekolwiek remonty, aby lokatorzy mieszkający w tej kamienicy w końcu zaczęli żyć, jak przystało  na dwudziesty pierwszy wiek.
 Dziwie się zarządowi miasta , że budynek stojący w centrum , w tak widocznym i często uczęszczanym miejscu , który powinien być jako zabytek wizytówką miasta, stoi przy głównej ulicy,  z odpadającym tynkiem i straszy zawaleniem. Żeby w dzisiejszym czasach nic nie można z tym zrobić? , wstyd!.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz