poniedziałek, 4 maja 2015
Fabryka farb i lakierów
Jakiś czas temu w nie dużej fabryce farb i lakierów wybuchł pożar, z którym kilka ekip jednostek strażackich walczyło bez ustanku przez kilka dni . Ogień był trudny do opanowania, ponieważ składniki dodawane do farb i lakierów są łatwo palne i trudne do ugaszenia . Dzięki Bogu nie ucierpiały budynki położone nieopodal głównego centrum pożaru . Wszyscy zastanawiali się nad przyczyną tego zdarzenia , bo z wypowiedzi dyrektora tej firmy wynikało , że instalacje przeciwpożarowe , systemy sygnalizacji pożaru oraz instalacje tryskaczowe i wszelkie zabezpieczenia przeciwpożarowe działały bez zarzutu . Były systematycznie sprawdzane , konserwowane i monitorowane elektronicznie . Czyli wynikało z tego , że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca . A jednak po ugaszeniu pożaru gołym okiem można było stwierdzić , że po fabryce praktycznie nic nie zostało . Z wypowiedzi strażaków pobliscy mieszkańcy zrozumieli , że w momencie zaprószenia ognia w budynku nie było prądu . I dlatego nie zadziałały zabezpieczenia przeciwpożarowe , czujniki dymu i instalacje tryskaczowe . A o powstały pożar został oskarżony pracownik pilnujący nocą obiektu . Podobno z kolegą ze wsi urządzili sobie libacje alkoholową ,po czym chciał oprowadzić go po terenie aby pokazać mu w jakich warunkach pracuje większość zatrudnionych osób . Pijany kumpel nie opacznie rzucił niedopałek papierosa w miejsce gdzie znajdowały się pojemniki z łatwo palną substancją używaną od produkcji . Obaj smakosze wysoko procentowych trunków znajdują się w areszcie śledczym i grzecznie czekają na sprawę .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz