niedziela, 1 marca 2015

Budują nowy market

Mieszkam ze swoją rodziną w małym miasteczku niedaleko Warszawy. W zeszłym roku dzięki burmistrzowi został pięknie odrestaurowany ratusz , na którym umieszczono nowy zegar , który w zależności od okoliczności wygrywa różne kuranty. Odnowiono także rynek i znajdujący się na nim pomnik. Miasteczko nasze jest czyste i przyjemne, a że jest nie wielkie więc większość mieszkańców zna się z widzenia. Najfajniej w naszym mieście jest latem , na nowo odszykowanym rynku biegają roześmiane dzieci , szumią cztery tryskające fontanny, a w pobliskich barach i lodziarni siedzą i rozmawiają ludzie, którzy przychodzą tam zjeść coś dobrego lub w upalny dzień napić się zimnego piwa lub coca-coli . Ostatnimi czasy w naszej miejscowości zaczęły powstawać markety jak grzyby po deszczu . A teraz słychać znowu, że budują nowy market. Prace na budowie posuwały się w bardzo szybkim tępie i powstał by on na pewno w ustalonym terminie gdyby nie wypadek, który na kilka dni wstrzymał pracę . Mężczyzna pracujący wysoko na rusztowaniu spadł i zabił się.Inspektor budowlany, który czytał akurat artykuł sześćdziesiąty drugi prawa budowlanego i kolega jego z przeglądu budowlanego Warszawa natychmiast wezwali pogotowie i policje. Niestety lekarz z pogotowia stwierdził zgon mężczyzny , policja natychmiast wstrzymała pracę na terenie i posypały się różnego rodzaju kontrole budowlane i inspekcje BHP, które dotyczyły bezpieczeństwa pracy tych ludzi i  kontrole . Dlaczego doszło do tak tragicznego wypadku. Po jakimś czasie dowiedzieliśmy się z lokalnej gazety, że mężczyzna który zginął przy budowie tego marketu nie przypiął linki zabezpieczającej go przed upadkiem z wysokości do uprzęży w której miał obowiązek pracować , a co najgorsze był pod wpływem alkoholu . Po kilku dniach wznowiono pracę na budowie i powstał piękny market ale duża część mieszkańców naszego miasteczka idąc tam na zakupy ma w pamięci ten nieszczęśliwy wypadek . Który przez ludzką  głupotę i nieodpowiedzialność skończył się tak tragicznie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz