poniedziałek, 16 lutego 2015

Inteligentny dom.

Wiosną zeszłego roku , mój brat pobudował sobie nieduży domek blisko Grójca. Wyszykował sobie go na wysoki połysk, lecz nie pomieszkał sobie w nim za długo , ponieważ z firmy przerabiającej odpady metalowe , które potem przerabia się na sporej wielkości sztabki metalu otrzymał propozycję pracy , gdzie zaczął bardzo dobrze zarabiać. Sam nawet nie spodziewał się , że jego zarobki będą tak wysokie i że otworzą się przed nim , tak ogromne perspektywy. Pewnego dnia oznajmił całej rodzinie , że sprzedaje swój domek i wraz z rodziną przeprowadza się do Krakowa. Wszystkich nas to bardzo zaskoczyło , ponieważ wiedzieliśmy , ile wysiłku i serca włożył w budowę swojego gniazdka. Lecz on wytłumaczył to krótko i zwięźle, że zamordował by się dojeżdżając do pracy z Grójca do Krakowa. Ten argument był nie do podważenia , więc wszyscy zgodnie musieliśmy przyznać mu rację.
Pewnego dnia przyjechał do mnie do domu , stwierdził, że chce sobie kupić inteligenty apartament w wieżowcu, w którym znajdują się wszystkie bajery  , typu:
wentylacja , klimatyzacja , nowoczesne instalacje przeciw pożarowe , elektryczne żaluzje , nowoczesne oświetlenie i inne cudeńka , którymi można sterować za pomocą komputera i internetu , nawet z drugiej półkuli. Na początku pomyślałem , że gość zwariował , lecz kiedy pojechałem z nim na miejsce i mężczyzna , który chciał sprzedać ten apartament , wiózł nas windą z podziemnego garażu , w prost do swojego apartamentu , zaczął oprowadzać nas i pokazywać nowe technologie i rozwiązania , o których mi się nawet nie śniło . Zdałem sobie sprawę , jaki jestem zacofany. Po obejrzeniu tego cuda , zjechaliśmy do podziemi i tam dopiero się zaczęło:
boisko do siatkówki , basen , miejsce do gry w skłosza , stoły ping-pongowe i bilardowe , jacuzzi , sauna i wtedy już całkiem wymiękłem. Stwierdziłem , że muszę wypić szklankę zimnej wody i wjechaliśmy na parter , a tam od razu kawiarnia , biblioteka , biuro firmy Property Management , biuro inspektora budowlanego oraz wiele innych , nie będę wszystkich wymieniał , restauracja , butiki wszelkiego rodzaju , po prostu szok! Wstąpiliśmy do kafejki , gdzie po krótkiej chwili opuścił nas pan , który nam to wszystko pokazywał.
Zachrypłym głosem odezwałem się do brata:
chłopie taki apartament to kosztuje górę złota , skąd Ty chcesz wziąć na to tyle forsy?!
A on jak rozbawiony smark , z miną dżentelmena , że po sprzedaży swojego domku i wzięcia sporego kredytu , na pewno go kupi. Bo w nowej firmie w której zaczął pracę , zarabia tyle , że starczy mu na kredyt i utrzymanie rodziny. Widziałem, że facet jest nieźle napalony i żadne z moich argumentów by do niego nie dotarły. W głowie kotłowały mi się różne myśli , zazdrość , i ogrom nowoczesnych rozwiązań technologicznych , przeplatały mi się w głowie , jak nitka w koronkowej robótce babci. Nie będę tego tematu dłużej ciągnął i opisywał tego co czułem ale powiem tylko jedno -cholernie mu tego zazdrościłem i po tym co zobaczyłem , wyszły mi oczy z orbit.
Mówi się potocznie , że pieniądze szczęścia nie dają , ale w tym konkretnym przypadku , jestem innego zdania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz