czwartek, 12 lutego 2015

Instalacje wodne

Nadeszły dla dzieci upragnione wakacje i oczekiwanie na wyjazd nad morze. W domu zostało ogłoszone pakowanie, moim zadaniem było przygotowanie samochodu i przyczepy campingowej do drogi i zapakowanie bagaży tak żeby zajmowały jak najmniej miejsca i nie stwarzały zagrożenia pod czas jazdy. Najwięcej problemów jak zawsze było z psem, bo kilka naście godzin dla niego to stanowczo za długo, ale udało się dotrzeć na miejsce. I jak zawsze kochana rodzinka pobiegła na plaże, a ja zająłem się ustawianiem przyczepy na polu campingowym. Czas fajnie płynął pogoda dopisywała, po trzech dniach obok nas ustawiło się młode małżeństwo z dwójką dzieci. Bliższe poznanie się nastąpiło na drugi dzień. Po całodziennych pobytach na  plaży wieczorami toczyły się długie rozmowy, wakacyjny sąsiad rozwijał dla niego temat rzeka o budowie, gdyż pół roku temu wprowadzili się do nowo wybudowanego domu, i z detalami opowiadał, o instalacjach sanitarnych, wentylacjach, instalacjach wodnych i nadzorze budowlanym. Po kilku wieczorach wałkowania tego samego tematu w koło, ja zebrałem swoją rodzinkę i stwierdziłem że te same gatki w koło mnie zaczynają nudzić. Zaproponowałem zwinąć żagle i przejechać gzie indziej, bo przecież w okuł Kołobrzegu są inne pola nie wszystkim pomysł się spodobał, ale powiedziałem że jak trzy tygodnie będę słuchał, o różnych systemach, prawie budowlanym to po powrocie do domu będę mógł napisać doktorat o budownictwie jedno rodzinnym, a ja chciałem odpocząć. Na drugi dzień spotkała mnie miła niespodzianka bo nikt po śniadaniu nie poszedł nad morze tylko towarzystwo wzięło się za pakowanie jedynie żona sąsiadom wciskała jakąś bajeczkę dlaczego wyjeżdżamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz