Przez kilka ostatnich dni była ładna , słoneczna pogoda. Więc aby nie marnować czasu i korzystnej aury, wybraliśmy się na działkę. Bardzo lubimy spędzać czas w gronie rodzinnym, więc wszyscy chętnie ruszyliśmy do wiosennych porządków. Ja z synem obcinaliśmy gałęzie , a żona z córkami grabiły , sadziły kwiaty i porządkowały klomby. Wszyscy oddychaliśmy pełną piersią , wdychając świeże , wiejskie powietrze.Nasza rodzina składa się z pięciu osób, więc praca szła szybko, a nasza działka momentalnie nabierała uroku i blasku. Dzień minął jak z bicza trzasnął i pod wieczór po raz pierwszy , w tym roku rozpaliliśmy grilla. Jak to bywa w małych miejscowościach , ciekawscy sąsiedzi spacerowali w tą i z powrotem , jedni kłaniali się , a drudzy przychodzili się przywitać, a jeszcze inni poplotkować. I właśnie w ten sposób dowiedzieliśmy się o kłopotach naszego sąsiada . Pan Władzio , bo tak na imię ma nasz sąsiad , zaczął się budować , bez żadnego zezwolenia. Wraz z nim, na tej samej posesji , mieszka jego kochający brat , który nasłał na niego nadzór budowlany i przegląd budowlany ,, WARSZAWA '' , okazało się , że po rozbiórce starego domu , nasz sąsiad , myśląc, że na tym samym miejscu , postawi sobie budynek jaki chce i jak chce.
Niestety okazało się , że inspektor budowlany , wstrzymał budowę pana Władzia , który płonąc z miłości i wdzięczności do swojego brata , sztachetą połamał mu kilka żeber i rozwalił mu głowę. Brat pana Władeczka wylądował w szpitalu , a czcigodny sąsiad na izbie wytrzeźwień , a potem na komisariacie. Tak się zakończyła rozbiórka starej chałupy sąsiada , budowa nowej i braterska miłość. A wszyscy sąsiedzi , spacerowali sobie dalej , jak gdyby nigdy nic i czekają na nowe wieści o panu Władeczku i jego czcigodnym bracie. Sam muszę przyznać , że w duchu jestem ciekaw , co dalej z tego wyniknie. Polecam wszystkim wiosenne porządki na działce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz