We wcześniejszym poście, pisałem że mam działkę i staram się o zezwolenie na ogrodzenie. Odwiedziłem w tej sprawie nadzór budowlany, inspektora budowlanego oraz zarządzanie nieruchomościami i do tej pory nie otrzymałem jeszcze zezwolenia na ogrodzenie własnej działki, powstał następujący problem.
W miejscu gdzie ma powstać ogrodzenie rosną dwie stare, duże akacje. Żeby je wyciąć muszę uzyskać kolejną zgodę, na którą oczywiście trzeba poczekać, ponieważ z gminy musi przyjechać inspektor , który te drzewa obejrzy, sprawdzi czy faktycznie przeszkadzają w postawieniu ogrodzenia, następnie wystawi zgodę na wycinkę i tak dalej, i tak dalej.
Więc nie mogę zacząć pracy , tylko cierpliwie czekać na wszystkie papierki. Nie jestem osobą zbytnio cierpliwą , więc naturalnie z irytowała mnie cała ta sytuacja , ale cóż ? Ekologia przede wszystkim!! Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że kupujesz działkę i nie możesz jej ogrodzić. Rosną na niej drzewa, a nie możesz ich ściąć. Ciekawy jestem ile jeszcze w naszym kraju, można znaleźć takich bubli legalistycznych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz