środa, 17 czerwca 2015

Budowa garażu

  Jak w każdy poniedziałek pojechaliśmy z żoną do dziadka, który mieszka w Drwalewie, pięć kilometrów od Chynowa, jadąc w stronę Góry Kalwarii.
  Nasz czcigodny senior ma już 85 lat ale jeszcze wszystko zrobi koło siebie. Skosi trawę na podwórku, ugotuje sobie obiad, upierze. Na razie jest po prostu samodzielny.
  Lecz od jakiegoś czasu przestał prowadzić samochód, ponieważ nie czuje się już na siłach. Więc my jeździmy do niego z zakupami.
  Dziadek przez telefon melduje co mamy kupić, a my raz lub dwa razy w tygodniu, w zależności od potrzeb dostarczamy mu zakupy do domu.
  Gdy rano wyjeżdżaliśmy z podwórka wszystko było po staremu, lecz jak wróciliśmy późnym popołudniem żona zauważyła, że jest rozebrany jeden z blaszanych garaży, który należał do sąsiadki mieszkającej na klatce obok nas.
  Na początku myśleliśmy, że będą sobie stawiali nowy, bo tamten mieli stary i zardzewiały ale okazało się, że zlikwidowali go zupełnie, ponieważ mąż sąsiadki jest ciężko chory i nie jeździ już samochodem, więc i garaż nie jest im już potrzebny.
  Szybko zainteresowaliśmy się tym tematem, a to la tego, że nasz samochód stoi pod chmurką i przydałby się nam taki blaszaczek.
  Na drugi dzień udaliśmy się do Urzędu Miasta i Gminy. No i się zaczęło.
  Zaczęto nas odsyłać do pokojów : nr 51- zarządzanie nieruchomościami, nr 59- kontrole budowlane, do starostwa do pokoju nr 14, gdzie znajduje się pokój z tabliczką przeglądy budowlane.
  Po tych wojażach okazało się, że na postawienie zwykłego blaszanego garażu trzeba posiadać zezwolenie budowlane, zezwolenie od naczelnika gminy, na skorzystanie z terenu gminnego i milion dwieście innych zezwoleń.
   Zacząłem zachodzić w głowę ile w takim razie trzeba mieć pozwoleń i innych papierków, na pobudowanie domu, nawet nie chce o tym myśleć.
   Po odwiedzinach w tych wszystkich pokojach i urzędach wróciłem z żoną do domu, oczywiście odechciało mi się budowy blaszanego garażu i zgodnie stwierdziliśmy, że niech nasz samochód nadal spokojnie rdzewieje pod chmurką.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz