piątek, 30 stycznia 2015
Stare czteropiętrowe bloki
Był jeden ze styczniowych weekendów.Na dworzu było ponuro, dżdżysto,plucha,wiało nudą, gdy nagle zadzwonił telefon. Dzwonili znajomi. Co robicie? Usłyszałem w słuchawce! My nic - odpowiedziałem z sennym rozleniwieniem , a wy? zapytałem , po drugiej stronie usłyszałem : nudzimy się jak mopsy , więc może się spotkamy , zaproponowałem , ponieważ , znajomi wiedzieli , że u mnie jest remont , więc całą rodzinką poszliśmy do nich. Osiedle , na którym mieszkają składa się z kilku czteropiętrowych bloków , z którego każdy ma 5 klatek schodowych. Są to stare pokomunistyczne bloki z wielkiej płyty , w których oczywiście nie ma windy. Nie wiem , czy kiedyś nie istniała taka instytucja jak nadzór budowlany i kto to w ogóle nadzorował tego typu budowle. Przywitaliśmy się serdecznie , zaproszono nas do środka , dzieci pobiegły się bawić , a my zasiedliśmy w pokoju i zaczęliśmy pogaduchy. Mimo chodem napomknąłem , że musi ciężko być im bez windy , co jak się domyślałem zostało skwitowane tylko cichym pomrukiem. Znajomi przynieśli po drinku i zaczęły się ploteczki. Wspomnieli , że w bloku na przeciwko wczoraj na drugim piętrze , w mieszkaniu wybuchł pożar , nie mogłem uwierzyć w to co nam powiedzieli, że w tego typu budownictwie nie istnieją instalacje przeciwpożarowe , nie ma wyjść ewakuacyjnych. Potwierdzili także , że nie ma nic takiego jak ochrona przeciwpożarowa, jest chociaż jedna gaśnica na klatce schodowej? Nie mieściło mi się to w głowie , co usłyszałem. Wyobraźmy sobie , że mieszkamy w takim bloku , a pożar wybucha na parterze , odcinając nam jedyną drogę ucieczki klatką schodową , co się może wtedy nie daj boże stać z ludźmi mieszkającymi na wyższych piętrach. Jedyne co pozostaje w takiej sytuacji , to skok z okna , co naturalnie skończy się śmiercią lub trwałym kalectwem lub spalenie się żywcem we własnym mieszkaniu. Po dłuższej rozmowie na ten temat doszliśmy zgodnie do jednego wniosku , czy w dwudziestym pierwszym wieku znajdzie się chociaż jedna mądra osoba z nadzoru budowlanego , ze spółdzielni mieszkaniowej , czy ze straży pożarnej , która wprowadzi przepis lub poczyni jakieś kroki w kierunku tym , aby ludzie mieszkający na takich osiedlach mogli spać spokojnie i nie martwić się , że pijany sąsiad zacznie podgrzewać sobie obiad i zaśnie lub zaśnie z papierosem w ręku , bo na tą chwilę według naszej opinii to ci ludzie są pod opieką ale tylko Pana Boga , a co z tymi co w niego nie wierzą ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz