środa, 29 kwietnia 2015
Od kilku dni mówi się w wiadomościach o spalarni odpadów medycznych , która ma powstać w Żyrardowie w miejscu, gdzie kiedyś już istniała taka spalarnia . Mieszkańcy tego miasta zebrali już ponad dwa tysiące podpisów przeciwko uruchomieniu nowej spalarni odpadów medycznych . Nie chcą i boją się tego , że będzie wysokie zanieczyszczenie powietrza , a ludzie nie będą chcieli kupować mieszkań w ich mieście . Inwestorzy, którzy chcą uruchomić tą inwestycję zapewniają mieszkańców Żyrardowa , że nowa spalarnia spełnia najwyższe normy jakości oczyszczenia spalin i wszelkie przepisy wentylacyjne , zabezpieczenia przeciwpożarowe , a wokół terenu i głównego budynku są zamontowane systemy tryskaczowe sterowane komputerowo oraz wysoko zaawansowana ochrona przeciwpożarowa . Lecz wszystkie te zapewnienia i tak nie satysfakcjonują mieszkańców , którzy boją się o swąd i zanieczyszczenia swojego miasta przez wydobywające się spaliny z kominów z palarni . Piszę o tym dlatego , że nie daleko Grójca kiedyś była fabryka żelatyny , a mieszkańcy też otrzymali podobne zapewnienia od jej właściciela . Skutki ekologiczne i nie przyjemny zapach , który wiatr wieczorem przynosił od strony fabryki żelatyny był tak okropny , że mieszkańcy musieli zamykać okna , bo inaczej nie dało by się wytrzymać w mieszkaniach . A w pobliskich stawach i rzecze Jeziórce wyzdychały wszystkie ryby . Tak , że ja osobiście nie dziwię się mieszkańcom Żyrardowa , że mają na ten temat swoje racje . Moja opinia na ten temat jest taka , że wszelkiego rodzaju zakłady utylizacyjne powinny powstawać , bo też muszą istnieć , ale w miejscach daleko położonych od większych miejscowości . A w tedy nikt nikomu nie będzie w niczym szkodził i przeszkadzał .
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Rozbiórka budynku.
Przez kilka ostatnich dni była ładna , słoneczna pogoda. Więc aby nie marnować czasu i korzystnej aury, wybraliśmy się na działkę. Bardzo lubimy spędzać czas w gronie rodzinnym, więc wszyscy chętnie ruszyliśmy do wiosennych porządków. Ja z synem obcinaliśmy gałęzie , a żona z córkami grabiły , sadziły kwiaty i porządkowały klomby. Wszyscy oddychaliśmy pełną piersią , wdychając świeże , wiejskie powietrze.Nasza rodzina składa się z pięciu osób, więc praca szła szybko, a nasza działka momentalnie nabierała uroku i blasku. Dzień minął jak z bicza trzasnął i pod wieczór po raz pierwszy , w tym roku rozpaliliśmy grilla. Jak to bywa w małych miejscowościach , ciekawscy sąsiedzi spacerowali w tą i z powrotem , jedni kłaniali się , a drudzy przychodzili się przywitać, a jeszcze inni poplotkować. I właśnie w ten sposób dowiedzieliśmy się o kłopotach naszego sąsiada . Pan Władzio , bo tak na imię ma nasz sąsiad , zaczął się budować , bez żadnego zezwolenia. Wraz z nim, na tej samej posesji , mieszka jego kochający brat , który nasłał na niego nadzór budowlany i przegląd budowlany ,, WARSZAWA '' , okazało się , że po rozbiórce starego domu , nasz sąsiad , myśląc, że na tym samym miejscu , postawi sobie budynek jaki chce i jak chce.
Niestety okazało się , że inspektor budowlany , wstrzymał budowę pana Władzia , który płonąc z miłości i wdzięczności do swojego brata , sztachetą połamał mu kilka żeber i rozwalił mu głowę. Brat pana Władeczka wylądował w szpitalu , a czcigodny sąsiad na izbie wytrzeźwień , a potem na komisariacie. Tak się zakończyła rozbiórka starej chałupy sąsiada , budowa nowej i braterska miłość. A wszyscy sąsiedzi , spacerowali sobie dalej , jak gdyby nigdy nic i czekają na nowe wieści o panu Władeczku i jego czcigodnym bracie. Sam muszę przyznać , że w duchu jestem ciekaw , co dalej z tego wyniknie. Polecam wszystkim wiosenne porządki na działce.
Niestety okazało się , że inspektor budowlany , wstrzymał budowę pana Władzia , który płonąc z miłości i wdzięczności do swojego brata , sztachetą połamał mu kilka żeber i rozwalił mu głowę. Brat pana Władeczka wylądował w szpitalu , a czcigodny sąsiad na izbie wytrzeźwień , a potem na komisariacie. Tak się zakończyła rozbiórka starej chałupy sąsiada , budowa nowej i braterska miłość. A wszyscy sąsiedzi , spacerowali sobie dalej , jak gdyby nigdy nic i czekają na nowe wieści o panu Władeczku i jego czcigodnym bracie. Sam muszę przyznać , że w duchu jestem ciekaw , co dalej z tego wyniknie. Polecam wszystkim wiosenne porządki na działce.
środa, 22 kwietnia 2015
Szkody budowlane
Przed świętami Wielkanocnymi siedziałem w domu , przed telewizorem i oglądałem wieczorne wiadomości. Był w nich reportaż o szkodach budowlanych , spowodowanych przez górnictwo na terenie Śląska. Pokazane było osiedle, na którym stało kilka bloków mieszkalnych, okolonych małymi działeczkami i domeczkami jedno rodzinnymi.
Inspektor budowlany wypowiadał się , że samo osiedle nie spełniało już Art. 62 prawa budowlanego, a kontrole budowlane ewidentnie odkryły , że popękane ściany , osówiska i powstałe kratery są przyczyną prac wykopaliskowych , spowodowanych przez górnictwo. Reportaż ten był krótki i zmiankowy , jak to w wiadomościach i nie odzwierciedlał problemu w całości , ale gdy poczytałem o tym w internecie , znalazłem na ten temat dużo informacji. Długo bym musiał o tym pisać , ale nie wszyscy są akurat zainteresowani tym tematem , więc wrzucam tylko małą wzmiankę, że na Śląsku są miejsca w których budynki, pozapadały się do jednej trzeciej swojej wielkości wyrowiska , a zapadliny górnicze na niektórych terenach są wielkości średniego boiska piłkarskiego. Powstałe przez to szkody budowlane i procesy wytoczone przez osoby prywatne, kopalnią i gminą , są tak wysokie , że wszystkie gminy na Śląsku , połączywszy swoje siły, nie były by w stanie wypłacić odszkodowań. Polecam wgłębienie się w temat.
Inspektor budowlany wypowiadał się , że samo osiedle nie spełniało już Art. 62 prawa budowlanego, a kontrole budowlane ewidentnie odkryły , że popękane ściany , osówiska i powstałe kratery są przyczyną prac wykopaliskowych , spowodowanych przez górnictwo. Reportaż ten był krótki i zmiankowy , jak to w wiadomościach i nie odzwierciedlał problemu w całości , ale gdy poczytałem o tym w internecie , znalazłem na ten temat dużo informacji. Długo bym musiał o tym pisać , ale nie wszyscy są akurat zainteresowani tym tematem , więc wrzucam tylko małą wzmiankę, że na Śląsku są miejsca w których budynki, pozapadały się do jednej trzeciej swojej wielkości wyrowiska , a zapadliny górnicze na niektórych terenach są wielkości średniego boiska piłkarskiego. Powstałe przez to szkody budowlane i procesy wytoczone przez osoby prywatne, kopalnią i gminą , są tak wysokie , że wszystkie gminy na Śląsku , połączywszy swoje siły, nie były by w stanie wypłacić odszkodowań. Polecam wgłębienie się w temat.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Wynajem mieszkania
Dwa lata temu umarła moja babcia po śmierci ,której zostałem spadkobiercą dwu pokoleniowym mieszkania w bloku , znajdującym się na pierwszym piętrze , o powierzchni użytkowej czterdzieści osiem metrów kwadratowych. Jestem osobą niepełnosprawną , a mieszkanie wymagało gruntownego remontu więc, wiadomą sprawą jest , że sam nie mogłem tego ogarnąć.
W internecie znalazłem firmę property management , która zajmuje się zarządzaniem nie -ruchomościami , dekoracją wnętrz, sprzedażą mieszkań oraz ich zarządzaniem- w moim przypadku było to niesłychanie wygodne rozwiązanie.
Doradzono mi położenie świeżej glazury i terakoty, wycyklinowane podłogi oraz odmalowanie mieszkania i częściową zmianę mebli, a to dlatego , że w przyszłości zamierzałem wynająć to mieszkanie. Dzięki firmie property management dowiedziałem się , że istnieje coś takiego jak facility management , czyli elektroniczna i papierowa archiwizacyjna , dzięki której uzyskałem stare dokumenty o tym mieszkaniu. Project management , także usługa tej firmy dokończył resztę moich problemów. Po niecałych dwóch miesiącach , miałem wyprowadzaną na czysto dokumentację prawną mieszkania , odnowiony lokal , położona glazura i terakota , została wycyklinowana i wylakierowana podłoga , zakupiona część mebli, a usługi wyżej wymienionej firmy , były tak profesjonalne , że resztą zajął się dekorator wnętrz, który z małego dwu pokojowego mieszkanka , stworzył przytulne i gustownie urządzone mieszkanie, które z miejsca zyskało wyższy standard i wyższą cenę opłaty na wynajem. Wiadomą sprawą jest, że na początku musiałem włożyć w to mieszkanie trochę pieniędzy , ale daje słowo , że tego typu inwestycje naprawdę się opłacają. W moim przypadku , po roku czasu , zainwestowane pieniądze , miałem już z powrotem w kieszeni. Wszystkim polecam skorzystanie z usług firmy property management.
W internecie znalazłem firmę property management , która zajmuje się zarządzaniem nie -ruchomościami , dekoracją wnętrz, sprzedażą mieszkań oraz ich zarządzaniem- w moim przypadku było to niesłychanie wygodne rozwiązanie.
Doradzono mi położenie świeżej glazury i terakoty, wycyklinowane podłogi oraz odmalowanie mieszkania i częściową zmianę mebli, a to dlatego , że w przyszłości zamierzałem wynająć to mieszkanie. Dzięki firmie property management dowiedziałem się , że istnieje coś takiego jak facility management , czyli elektroniczna i papierowa archiwizacyjna , dzięki której uzyskałem stare dokumenty o tym mieszkaniu. Project management , także usługa tej firmy dokończył resztę moich problemów. Po niecałych dwóch miesiącach , miałem wyprowadzaną na czysto dokumentację prawną mieszkania , odnowiony lokal , położona glazura i terakota , została wycyklinowana i wylakierowana podłoga , zakupiona część mebli, a usługi wyżej wymienionej firmy , były tak profesjonalne , że resztą zajął się dekorator wnętrz, który z małego dwu pokojowego mieszkanka , stworzył przytulne i gustownie urządzone mieszkanie, które z miejsca zyskało wyższy standard i wyższą cenę opłaty na wynajem. Wiadomą sprawą jest, że na początku musiałem włożyć w to mieszkanie trochę pieniędzy , ale daje słowo , że tego typu inwestycje naprawdę się opłacają. W moim przypadku , po roku czasu , zainwestowane pieniądze , miałem już z powrotem w kieszeni. Wszystkim polecam skorzystanie z usług firmy property management.
środa, 15 kwietnia 2015
Szczęście w nieszczęściu
Dwa tygodnie temu w naszej miejscowości w nowo powstałym budynku ZUS wybuchł pożar . Budynek składa się z pięciu pięter, jest nowoczesny , przystosowany według wszystkich unijnych wymogów i wygód dla osób niepełnosprawnych . Mam dwie córki, które w piątki o godzinie siedemnastej chodzą na zajęcia do ochotniczej straży pożarnej gdzie uczą się zawiązywania różnych węzłów , obsługi wężów strażackich , bezpiecznych zachowań w trakcie zagrożenia pożarowego . Dowiadują się także o różnych akcjach strażackich , konserwacji sprzętu a także co roku stoją przy grobie wielkanocnym w kościele . Na jednej z takiej lekcji dowiedziały się o pożarze w budynku ZUS . Wybuchł na trzecim piętrze i został spowodowany przez wadliwą pracę niszczarki do papieru . Szczęściem w nieszczęściu było to, że ten budynek wyposażony był w systemy sygnalizacji pożaru oraz w instalacje tryskaczowe i gdyby nie sfont tlącej się wygładziny , papieru i kabli nikt by nie wiedział , że doszło do pożaru . Dobrze , że w takich budynkach przynajmniej raz w roku przeprowadzane są inspekcje przeciwpożarowe dzięki którym sprawdzane jest działanie i stan techniczny sprzętu . Według mojej opinii w tak dużych budynkach w których znajdują się steki a nawet więcej osób takie instalacje powinny być obowiązkowe . Nie dość, że chronią zdrowie i życie ludzkie to chronią przed spaleniem i zniszczeniem mienia dzięki moim córkom wiem więcej od innych rodziców co dzieje się w naszej miejscowości i jej okolicach .
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Zawalona Ściana
Święta, święta i po świętach. Przed świąteczne sprzątanie, bieganina za zakupami, obżarstwo za stołem, rozjazdy i przyjazdy rodzinne już za nami. Ja też już z rodziną wróciłem do domu.
Byliśmy u rodziny w Mikołowie koło Katowic. Znaleźliśmy się tam dlatego, ponieważ siostra rodzona mojego osiemdziesięcio cztero letniego dziadka, mieszka tam ze swoją rodziną, Ze względu na wiek i zdrowie ich obojga postanowili się spotkać a , że oni bywali często u nas na świętach , w te święta zaprosiliśmy ich do siebie. Ciocia Ela , bo tak ją nazywamy jest bardzo dobrą kucharką przez kilka lat w swojej młodości pracowała jako barmanka , a potem jako kucharka . Dawna restauracja w której urzędowała nasza ciotuchna , po mojemu miała trochę dziwną nazwę :
,,Pod Końskim Łbem''. Ja osobiście jak zobaczyłbym taki szyld, raczej nie skusił bym się tam na posiłek. Ale w siedemdziesiątych latach, podobno była to jedna z najlepszych restauracji w Mikołowie. Po święcie Barbórki, wraz ze swoimi żonami przychodzili tam górnicy, którzy chcieli zabłysnąć przed swoimi damami. Oraz wszyscy ci co lubili zjeść coś na prawdę dobrego.
Moja rodzina uwielbia kluchy śląskie , ze zrazami i modrą kapustkę z zasmażanym boczusiem i zasmażką. Jest to danie , które wychodząc z pod ręki cioci Eli , ma tak wspaniały smak i aromat , że zanim wyląduje na stole , wszyscy z prędkością światła musimy przełykać ślinkę. Przed świętami wszyscy słyszeliśmy w wiadomościach, że na Śląsku wiatr przewrócił ścianę nowo powstającego budynku. Po obiedzie w rozmowach przy stole właśnie przewinął się ten temat . Mogliśmy mieć informacje z pierwszej ręki, ponieważ syn ciotuchny pracuje w kontroli budowlanej, przeprowadza przeglądy budowlane i często pracuje na budowach lub jest powoływany do komisji przy tąpnięciach lub wypadkach budowlanych . Opowiedział nam , że kiedy pojechał na miejsce gdzie zawaliła się ta ściana, a był tam z kolegą pracującym w technicznej obsłudze budynków . Na miejscu była już policja , staż pożarna i pogotowie, wiatr dmuchał tak mocno, że trudno było ustać na nogach . Podarta folia , worki po cemencie , kawałki blachy i połamane gałęzie wiatr unosił w powietrze jak latawce . Na miejscu byli także inspektorzy budowlani, którzy mieli stwierdzić przyczynę zawalenia się ściany . Z ogólnej rozmowy i z tego co było widać wszyscy zgodnie mówili , że było to typowe zaniedbanie budowlane . Świeżo postawiona ściana o dużej powierzchni nie miała odpowiedniego zbrojenia, a okalające ją rusztowanie było przerdzewiałe i ewidentnie postawione na prędce. W trakcie tej rozmowy używał jeszcze wielu fachowych terminów budowlanych , ale w całej tej sprawie chodziło o to, że wykonawca budowlany popełnił dużo zaniedbań i załamał wiele przepisów . Na szczęście pogoda nie sprzyjała spacerom i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało . Bo gdyby było inaczej, mogłoby dojść do wielkiego nieszczęścia , a konsekwencja tego zaniedbania byłaby wtedy o wiele większa i dotkliwsza . W trakcie tego obiadu usłyszeliśmy jeszcze wiele różnych ciekawych historii ale tamte przedstawię w następnych postach .
Byliśmy u rodziny w Mikołowie koło Katowic. Znaleźliśmy się tam dlatego, ponieważ siostra rodzona mojego osiemdziesięcio cztero letniego dziadka, mieszka tam ze swoją rodziną, Ze względu na wiek i zdrowie ich obojga postanowili się spotkać a , że oni bywali często u nas na świętach , w te święta zaprosiliśmy ich do siebie. Ciocia Ela , bo tak ją nazywamy jest bardzo dobrą kucharką przez kilka lat w swojej młodości pracowała jako barmanka , a potem jako kucharka . Dawna restauracja w której urzędowała nasza ciotuchna , po mojemu miała trochę dziwną nazwę :
,,Pod Końskim Łbem''. Ja osobiście jak zobaczyłbym taki szyld, raczej nie skusił bym się tam na posiłek. Ale w siedemdziesiątych latach, podobno była to jedna z najlepszych restauracji w Mikołowie. Po święcie Barbórki, wraz ze swoimi żonami przychodzili tam górnicy, którzy chcieli zabłysnąć przed swoimi damami. Oraz wszyscy ci co lubili zjeść coś na prawdę dobrego.
Moja rodzina uwielbia kluchy śląskie , ze zrazami i modrą kapustkę z zasmażanym boczusiem i zasmażką. Jest to danie , które wychodząc z pod ręki cioci Eli , ma tak wspaniały smak i aromat , że zanim wyląduje na stole , wszyscy z prędkością światła musimy przełykać ślinkę. Przed świętami wszyscy słyszeliśmy w wiadomościach, że na Śląsku wiatr przewrócił ścianę nowo powstającego budynku. Po obiedzie w rozmowach przy stole właśnie przewinął się ten temat . Mogliśmy mieć informacje z pierwszej ręki, ponieważ syn ciotuchny pracuje w kontroli budowlanej, przeprowadza przeglądy budowlane i często pracuje na budowach lub jest powoływany do komisji przy tąpnięciach lub wypadkach budowlanych . Opowiedział nam , że kiedy pojechał na miejsce gdzie zawaliła się ta ściana, a był tam z kolegą pracującym w technicznej obsłudze budynków . Na miejscu była już policja , staż pożarna i pogotowie, wiatr dmuchał tak mocno, że trudno było ustać na nogach . Podarta folia , worki po cemencie , kawałki blachy i połamane gałęzie wiatr unosił w powietrze jak latawce . Na miejscu byli także inspektorzy budowlani, którzy mieli stwierdzić przyczynę zawalenia się ściany . Z ogólnej rozmowy i z tego co było widać wszyscy zgodnie mówili , że było to typowe zaniedbanie budowlane . Świeżo postawiona ściana o dużej powierzchni nie miała odpowiedniego zbrojenia, a okalające ją rusztowanie było przerdzewiałe i ewidentnie postawione na prędce. W trakcie tej rozmowy używał jeszcze wielu fachowych terminów budowlanych , ale w całej tej sprawie chodziło o to, że wykonawca budowlany popełnił dużo zaniedbań i załamał wiele przepisów . Na szczęście pogoda nie sprzyjała spacerom i dzięki Bogu nikomu nic się nie stało . Bo gdyby było inaczej, mogłoby dojść do wielkiego nieszczęścia , a konsekwencja tego zaniedbania byłaby wtedy o wiele większa i dotkliwsza . W trakcie tego obiadu usłyszeliśmy jeszcze wiele różnych ciekawych historii ale tamte przedstawię w następnych postach .
środa, 8 kwietnia 2015
Prawo budowlane, aekologia.
We wcześniejszym poście, pisałem że mam działkę i staram się o zezwolenie na ogrodzenie. Odwiedziłem w tej sprawie nadzór budowlany, inspektora budowlanego oraz zarządzanie nieruchomościami i do tej pory nie otrzymałem jeszcze zezwolenia na ogrodzenie własnej działki, powstał następujący problem.
W miejscu gdzie ma powstać ogrodzenie rosną dwie stare, duże akacje. Żeby je wyciąć muszę uzyskać kolejną zgodę, na którą oczywiście trzeba poczekać, ponieważ z gminy musi przyjechać inspektor , który te drzewa obejrzy, sprawdzi czy faktycznie przeszkadzają w postawieniu ogrodzenia, następnie wystawi zgodę na wycinkę i tak dalej, i tak dalej.
Więc nie mogę zacząć pracy , tylko cierpliwie czekać na wszystkie papierki. Nie jestem osobą zbytnio cierpliwą , więc naturalnie z irytowała mnie cała ta sytuacja , ale cóż ? Ekologia przede wszystkim!! Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że kupujesz działkę i nie możesz jej ogrodzić. Rosną na niej drzewa, a nie możesz ich ściąć. Ciekawy jestem ile jeszcze w naszym kraju, można znaleźć takich bubli legalistycznych.
W miejscu gdzie ma powstać ogrodzenie rosną dwie stare, duże akacje. Żeby je wyciąć muszę uzyskać kolejną zgodę, na którą oczywiście trzeba poczekać, ponieważ z gminy musi przyjechać inspektor , który te drzewa obejrzy, sprawdzi czy faktycznie przeszkadzają w postawieniu ogrodzenia, następnie wystawi zgodę na wycinkę i tak dalej, i tak dalej.
Więc nie mogę zacząć pracy , tylko cierpliwie czekać na wszystkie papierki. Nie jestem osobą zbytnio cierpliwą , więc naturalnie z irytowała mnie cała ta sytuacja , ale cóż ? Ekologia przede wszystkim!! Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że kupujesz działkę i nie możesz jej ogrodzić. Rosną na niej drzewa, a nie możesz ich ściąć. Ciekawy jestem ile jeszcze w naszym kraju, można znaleźć takich bubli legalistycznych.
środa, 1 kwietnia 2015
Zezwolenie budowlane
Niedaleko Grójca , kupiłem działkę budowlaną , podlegającą pod gminę Chynów. Wykupiłem wieczyste użytkowanie do dwa tysiące dziewięćdziesiątego ósmego roku. Zrobiło się ciepło , pogoda sprzyja wszelkim pracom dzałkowicza. Więc wziąłem się z synem za porządkowanie terenu i wycinki krzewów. Zamierzałem w najbliższym czasie ogrodzić teren , a że działka umieszczona jest przy drodze, prawo budowlane , nakazuje uzyskanie zezwolenia na ogrodzenie nieruchomości. Niezwłocznie udałem się w tej sprawie do starostwa w Grójcu , bo takie informacje uzyskałem przez internet. W geodezji wykupiłem mapki , a z nimi zostałem skierowany do Chynowa , aby wytyczono odległość osi drogi przebiegającej przy mojej działce. W całym tym interesie chodzi oto, żeby wiedzieć i uzyskać zezwolenie na budowę ławy zbrojeniowej słupków , furtki , bramy i gotowych elementów , które mam zamiar postawić w granicy wytyczonej przez prawo , które wyznaczone jest przez organ nazywany zarządzaniem nieruchomościami. Jak wcześniej wspomniałem w gminie Chynów, zostałem skierowany do biura FACILITY MANAGEMENT. Gdzie muszę skromnie stwierdzić , że dzięki informacji od nich zostałem skierowany dopiero do odpowiedniego pokoju. o nazwie ,,kontrole budowlane''.
Tam okazało się, że moja działka znajduje się przy drodze wspólnie wytyczonej przez gminę i skarb państwa i karuzela zaczęła się od nowa. Na tą chwilę złożyłem wniosek do Wójta gminy Chynów o zezwolenie na budowę ogrodzenia z gotowych elementów, produkowanych przez firmę Jadar- o wysokości metra osiemdziesiąt i gotowych dwu metrowych elementów metalowych i mam czekać na dalsze decyzje w tej sprawie. Śmieszy mnie tylko to, może państwa także , że kupiłem działkę , jestem jej właścicielem, a nie mogę jej ogrodzić , co Wy na to ?
Tam okazało się, że moja działka znajduje się przy drodze wspólnie wytyczonej przez gminę i skarb państwa i karuzela zaczęła się od nowa. Na tą chwilę złożyłem wniosek do Wójta gminy Chynów o zezwolenie na budowę ogrodzenia z gotowych elementów, produkowanych przez firmę Jadar- o wysokości metra osiemdziesiąt i gotowych dwu metrowych elementów metalowych i mam czekać na dalsze decyzje w tej sprawie. Śmieszy mnie tylko to, może państwa także , że kupiłem działkę , jestem jej właścicielem, a nie mogę jej ogrodzić , co Wy na to ?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)